Etap 38 - towarzysko po pograniczu
Sobota, 7 maja 2016
· Komentarze(10)
Dzisiaj piękna pogoda, aż prosiło się o dłuższy dystans, ale niestety - brak czasu, obowiązki domowe...
Wyskoczyliśmy z kolegą na pętelkę po pograniczu. Z Mierzyna przez Warnik na Ladenthin, płytami przez pola do Lebhen, potem znowu przez pola do Glasow. Po drodze zapierające dech w piersiach widoki rzepakowych pól, przepiękne krajobrazy z akcentami tych niewielkich miejscowości, które jakby na tym tle nabrały blasku. Niestety, nie potrafię zrobić takich ładnych zdjęć jak Tunia, Janusz, Arek, Darek czy Grzesiek - musicie to zobaczyć sami. Zobaczyć i zachować w pamięci na zimne i deszczowe dni :-)
Mnie stać tylko na rzepakowego gladiatora :-)

W rzepaku można zatonąć ;-)
Powrót przez Blankensee, Buk, żwawe kręcenie na znienawidzonym odcinku do Wołczkowa, dalej standard.
Wieczorem impreza, jutro z roweru zatem raczej nici.
Podobno dzisiaj spacerowało sporo ludzi po Warszawie, zapomniałem o tym epokowym wydarzeniu.
Wszystkim nam dedykuję kawałek "Luxtorpedy" - wszystkie słabe nici RAZEM to silna lina ... RAZEM....
Wyskoczyliśmy z kolegą na pętelkę po pograniczu. Z Mierzyna przez Warnik na Ladenthin, płytami przez pola do Lebhen, potem znowu przez pola do Glasow. Po drodze zapierające dech w piersiach widoki rzepakowych pól, przepiękne krajobrazy z akcentami tych niewielkich miejscowości, które jakby na tym tle nabrały blasku. Niestety, nie potrafię zrobić takich ładnych zdjęć jak Tunia, Janusz, Arek, Darek czy Grzesiek - musicie to zobaczyć sami. Zobaczyć i zachować w pamięci na zimne i deszczowe dni :-)
Mnie stać tylko na rzepakowego gladiatora :-)

W rzepaku można zatonąć ;-)
Powrót przez Blankensee, Buk, żwawe kręcenie na znienawidzonym odcinku do Wołczkowa, dalej standard.
Wieczorem impreza, jutro z roweru zatem raczej nici.
Podobno dzisiaj spacerowało sporo ludzi po Warszawie, zapomniałem o tym epokowym wydarzeniu.
Wszystkim nam dedykuję kawałek "Luxtorpedy" - wszystkie słabe nici RAZEM to silna lina ... RAZEM....























