Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2016

Dystans całkowity:447.00 km (w terenie 41.00 km; 9.17%)
Czas w ruchu:32:51
Średnia prędkość:13.61 km/h
Maksymalna prędkość:55.50 km/h
Suma podjazdów:1940 m
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:20.32 km i 1h 29m
Więcej statystyk

Etap 11 - wizyta w Trzebieży

Niedziela, 28 lutego 2016 · Komentarze(9)
Po urodzinach małżonki przysnęło mi się - a tak chciałem wyjechać o 08:00 i trzasnąć setkę... Czas wolny nie z gumy, miałem wrócić najpóźniej na 13:30, czyli czasu zostało na przyjemną 60kę. W głowie tasowanie tras i planów, w końcu decyduję się na sprawdzony wariant, czyli Trzebież. Wspiąłem się do Leśna i przez Police kręciłem w stronę celu. 


Port barkowy w Policach pracuje

W Jasienicy podjechałem pod kościół i zespół zabudowań pocysterskich, ale słońce było ze złej strony do fotek, jeszcze będzie okazja to pokazać. Dalsze minuty minęły na w miarę przyjemnym kręceniu do Trzebieży. W miarę, bo nie brakuje kierowców, którzy na pustej drodze muszą mijać rower "na papier ścierny". W końcu docieram do celu, cicho i pusto.


Kościół w Trzebieży


Port Jachtowy

Port Jachtowy jeszcze cichy, jachty drzemią wyciągnięte na brzeg, ale pewnie za jakieś 2-3 tygodnie zacznie się ruch na wodzie. Na promenadzie pustki, lokale pozamykane. Na ławce przy plaży pokrzepiłem się batonami owsianymi, które upiekła mi małżonka - pycha :-) ! 


Plaża, pusta plaża....

Powrót zaplanowałem przez doskonałą pożarówkę nr 14 - 13 km dobrego asfaltu, słońce, las, tylko ja, dobra muzyka i rower, aż chce się żyć... Docieram do 115ki przy leśniczówce i kieruję się w stronę Tanowa. Za chwilę mija mnie dwóch bikerów, jeden z nich ma tak szerokie plecy, że aż szkoda nie wykorzystać takiej zasłony. Spawam i cieszę się szybką, komfortową jazdą - ale co dobre kończy się za 3 km , bo koledzy skręcają w las. Przepycham korby w stronę Tanowa, przed szkółką szosowiec reperuję dętkę. Zatrzymuję się, żeby pomóc w ramach rewanżu za pomoc mi udzieloną przy ostatniej awarii. To jednak profi, ma wszystko co trzeba - chwilę gadamy. 
Okazuje się być ofiarą ustawki koksów z Głębokiego - jechał w środku peletonu z dużą prędkością, kiedy grupa się rozsypała bez ostrzeżenia i on wylądował w dziurze na jezdni. Przyjemne słońce towarzyszy mi do końca podróży, dzisiaj widziałem sporo kolarzy, wiara stęskniona za pogodą. Miejmy nadzieję, ze wiosna zawita do nas za 2 tygodnie....

Ta dobra chwila na rowerze pozwala zapomnieć o bieżącej toksycznej polityce i wracać myślą do miłych wspomnień, kiedy liczyły się sprawy ważniejsze niż szarpania debili o stołki. 

Świński trucht #11

Sobota, 27 lutego 2016 · Komentarze(3)
Dzisiaj korzystając z ładnej pogody wyskoczyłem na krótką przebieżkę po parku , czasu na rower nie było, bo urodziny małżonki :-)

Odmiana od piwnicznych klimatów na bieżni, wkładka żelowa pod lewą stopę i prawe kolano (odpukać !!!) nie boli.

W biegu korzystałem z pomocy "Good Charlotte" 


Chodzing na chomiku #16

Czwartek, 25 lutego 2016 · Komentarze(4)
Ostatni odcinek 1szej serii "Sleepy Hollow" okazał się nadspodziewanie długi, stąd dystans...

Na razie odpocznę od apokalipsy i demonów, zajmę się przyziemnym życiem handlarzy narkotyków albo przygodami wikingów :-)

Jutro wizyta w filharmonii, zatem również odpoczynek od bieżni.

Chodzing na chomiku #15

Środa, 24 lutego 2016 · Komentarze(0)
Narodził się plan 100 godzin na bieżni w 2016 - zatem zostało zaledwie 85 ;-)

Opona powoli się spala, zawsze to ruch, skoro z rowerem się nie składa ...

Żołnierzyku, maszeruj albo giń ...



Chodzing na chomiku #14

Wtorek, 23 lutego 2016 · Komentarze(1)
Olaboga, męczę się na bieżni jak TW Bolek pod gradobiciem pytań ;-) 

A "Sleepy Hollow" ciągnie się niemiłosiernie, im straszniejsze, tym nudniejsze ....
Nic to, pokuta trwa, do końca tygodnia zmęczę.

No to coś w klimacie, pajechali ....

 

Chodzing na chomiku #13

Poniedziałek, 22 lutego 2016 · Komentarze(1)
Bardzo mozolnej walki z sadłem runda 13ta ... 

Serial "Sleepy Hollow" odkleja się coraz bardziej, do zmęczenia 1szej serii jeszcze 3 odcinki....

Chodzing na chomiku #12

Niedziela, 21 lutego 2016 · Komentarze(0)
W ramach popołudniowej walki z sadłem runda 12ta, w serialu "Sleepy Hollow" jeździec bez głowy się rozbrykał.

Przypomnijmy sobie coś z wczesnej Metallicy....

 

Etap 10 - zdążyć przed deszczem na pętli sławoszewskiej

Niedziela, 21 lutego 2016 · Komentarze(2)
Luty nie rozpieszcza, w ten weekend był apetyt na jakąś samobójczą setkę , ale nie ma dla mnie gorszej rzeczy, niż jazda w zimnym deszczu. Z wiatrem jakoś się godzę, ale deszczu nie lubię i już. Na śniadanie niespodzianka - pyszne naleśniki z serem i dżemem, co za porcja energii :-) Ruszam na około 2 godzinną przejażdżkę, żeby zdążyć przed deszczem. Na Głębokie docieram w momencie, kiedy rusza peleton koksów - ha, moc naleśników na pewno pomoże mi dospawać i schować się za peletonem przed wmordęwindem. Taaaak, na pewno.... Po krótkiej walce odpuściłem sobie. Oni pewnie umówili się na "jazdę w tlenie", to znaczy taką , po której podaje się tlen ;-) Jak wyjeżdzalem na prostą w Wołczkowie, to oni znikali z oczu, w Dobrej już ich nie widziałem. Pojechałem starą drogą na Buk, wróciłem do Dobrej ścieżką rowerową. Na rondzie rzut oka na niebo - powinno udać się przejechać na sucho przez Bartoszewo - wiatr sprzyja. Koło sławoszewskiej "Zjawy" wspomniałem spotkanie z Kubą i Januszem, pomyślałem, że pewnie gdzieś kręcą - może też na tej trasie ? No i proszę, po wyjeździe z Bartoszewa trafiam na tych sympatycznych kolegów - chwilę rozmawiamy i ruszamy dalej, bo deszcz wisi nad nami. Ciekawe, ze jeździmy tą pętlę w przeciwnych kierunkach - ja wolę wracać do domu bezpiecznie po ścieżce, niż ruchliwą trasą Dobra-Wołczkowo-Głębokie.

4 dychy - zawsze coś tej nędznej rowerowo zimy. 
Dziś podłączyłem sobie pasek i obserwowałem tętno i kadencję - jakby miało mi to w czymś pomóc ;-)
Pomaga na pewno w zabijaniu czasu na dobrze znanych trasach ;-)


Etap 9 - poserwisowa pętla przez Police

Sobota, 20 lutego 2016 · Komentarze(5)
Dziś szybko, żeby zdążyć przed zapowiadanym deszczem. Poserwisowy test Przecinaka na trasie przez Police wypadł doskonale, ale co się dziwić, nowy napęd, kaseta, łańcuch i hamulce + wszystko nasmarowane jak trzeba i chodzi jak w zegarku :-) 

Rozglądałem się za oznakami wiosny do fotki, ale jeszcze nic przy drodze nie chce się przebić .... 

Po powrocie szybka kąpiel, do auta i jedziemy do Polic kibicować córce Krzyśka - chyba pomogło, Spójnia wygrywa z młodymi policzankami 3:1 :-)

Chodzing na chomiku #11

Czwartek, 18 lutego 2016 · Komentarze(3)
Jedziemy z koksem, jutro przerwa na filharmonię :-)

"Sleepy Hollow" , dokończono odcinek 4 i cały 5.

Weekend zapowiada się bieżniowo ....