Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2016

Dystans całkowity:216.81 km (w terenie 28.00 km; 12.91%)
Czas w ruchu:18:17
Średnia prędkość:11.86 km/h
Maksymalna prędkość:38.40 km/h
Suma podjazdów:596 m
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:15.49 km i 1h 18m
Więcej statystyk

#ProjectMonster - daleki nordyk#5

Niedziela, 27 listopada 2016 · Komentarze(6)
Wybity kciuk sprawił, że wybrałem w słoneczne przedpołudnie kijki zamiast roweru. Wybrałem się na rowerowe kółko, maszerowało się całkiem nieźle, za wyjątkiem kawałka szosy Dobra-Wołczkowo. Zasadnicza różnica między chodem a jazdą jest taka, że psy mają duuuużo czasu, żeby człowieka wyczerpująco oszczekać :-)

Przy dobrej marszowej muzyce droga żwawo przesuwa się pod stopami :-)

#ProjectMonster - świński trucht#21

Sobota, 26 listopada 2016 · Komentarze(1)
Dzisiaj pierwszy raz tej jesieni ponad 5km. Troszkę za szybko, muszę uważać.
Wszystko przez "Mumford & Sons" ....


#ProjectMonster - świński trucht#20

Piątek, 25 listopada 2016 · Komentarze(0)
Krótka rundka przed wizytą w filarmonii.
W programie muzyka współczesna Philipa Glassa, muszę się zainteresować minimalizmem, bardzo przypadł mi do gustu.



#ProjectMonster - świński trucht #19

Środa, 23 listopada 2016 · Komentarze(3)
Wczorajsza wizyta u lekarza nie napawa optymizmem, na razie "wyczyn" (hahaha, ja i wyczyn) mam z głowy. Ale ruszać się mogę, to nie ma co popadać w deprechę, tylko powoli do przodu. 

Raczej będę wytrwałym nordyckim wędrowcem przez jakiś czas.

Kolejna krótka rundka truchtu zaliczona, kolejne aktywności zaplanowane na weekend.

W weekend poprawiałem sobie nastrój koncertami. W piątek "Coma" z supportem w postaci "B-sides" , natomiast w sobotę genialni wręcz "Tides from Nebula" , z supportami "Moose the Tramp" oraz "Tranqulizer". Światowy poziom, do dzisiaj zbieram szczękę z podłogi.

#ProjectMonster - świński trucht#18

Poniedziałek, 21 listopada 2016 · Komentarze(3)
Test nowych butów, niebo a ziemia, jest nadzieja, że będzie dobrze.

Po pierwszym tygodniu jesiennej aktywności Monster prowadzi z nowym ja 1:0
 

#ProjectMonster - tym razem słoneczny nordic

Niedziela, 20 listopada 2016 · Komentarze(1)
Dzisiaj wietrznie, ale słonecznie. Dobrze chodziło się po lasku i koło Głebokiego.
Niestety, buty lądują w koszu, mam dosyć obcierania ścięgna albo alternatywnie bólu kolana.

#ProjectMonster - nordycki spacer

Piątek, 18 listopada 2016 · Komentarze(2)
Deszczowo i wietrznie, dlatego blisko komina...
Lewy but znowu obciera pietę, w środę było OK - chyba wrócę do starych szmaciaków.

#ProjectMonster - świński trucht#17

Środa, 16 listopada 2016 · Komentarze(1)
Powrót do truchtania po dłuuuugiej przerwie. Na razie jest dokładnie to, na co czekałem, czyli stalowa obręcz na piersiach oraz ogólny ból dupy. Czyli wszystko zgodnie z planem. Na razie zatem krótko, ale w ciągu miesiąca powinienem się rozbiegać.

#ProjectMonster - spacer użytkowy

Środa, 16 listopada 2016 · Komentarze(0)
Były sprawy do załatwienia, no to zamiast samochodem, załatwiłem je spacerem, bo samo się nie wytopi :-)

Etap 99 - #ProjectMonster , powolny wytop

Poniedziałek, 14 listopada 2016 · Komentarze(4)
Pora na ucieczkę od pracowego stresu. Tydzień urlopu, bez szczególnie rowerowej pogody.
Ale wykorzystam go na psychiczne i fizyczne wdrożenie się do treningu w ramach #ProjectMonster, który tak naprawde miał wystartować już we wrześniu.

Poznajcie potwora ...



Genezę potworności odkrylibyście przy zdjęciu z profilu, nad paskiem wisi nadprogramowe 7 kg. Do końca lutego ma tego nie być.

Proszę trzymać kciuki, za wyśmiewanie średnich , wycieczek na kijach itp itd będą bany, donosy do prokuratury oraz wizyta policji w internetach.

Dzisiaj uraczyłem się słoneczną pogodą i wykorzystałem fakt zmrożenia piaskowych leśnych ścieżek. Jazda taka jak lubię, to znaczy ta droga gdzieś mnie doprowadzi. Zimny wiatr mnie wychłostał na pustaci Węgornik-Łęgi, nie zabrałem nawet batonika, więc wracałem już na słabych nogach...



Bardzo fajnie się tak powoli toczyć, olewać średnią, stawać co chwila i słuchać odgłosów jesiennej przyrody - polecam :-)


I am the king of my own land ....