#ProjectMonster - daleki nordyk#5
Niedziela, 27 listopada 2016
· Komentarze(6)
Wybity kciuk sprawił, że wybrałem w słoneczne przedpołudnie kijki zamiast roweru. Wybrałem się na rowerowe kółko, maszerowało się całkiem nieźle, za wyjątkiem kawałka szosy Dobra-Wołczkowo. Zasadnicza różnica między chodem a jazdą jest taka, że psy mają duuuużo czasu, żeby człowieka wyczerpująco oszczekać :-)
Przy dobrej marszowej muzyce droga żwawo przesuwa się pod stopami :-)
Przy dobrej marszowej muzyce droga żwawo przesuwa się pod stopami :-)




