Etap 37 - do wykopu #10, powrót przez Przecław

Czwartek, 5 maja 2016 · Komentarze(8)
Pogoda zachęciła do jazdy do pracy - zresztą muszę kręcić teraz, bo 2ga połowa maja służbowo i rodzinnie może skutecznie pokrzyżować plany. A propos planów - na razie jestem ciupkę do przodu, decydujące będą czerwiec/lipiec/sierpień (do przejechania zaplanowałem w każdym 1000 km). Waga pozytywnie - od postu przytyłem 2 kilo, masa jest, czas na rzeźbę ;-)

Szychta minęła jak z piczy strzelił.

Powrót przez port zatłoczony amerykańskim sprzętem, ćwiczenia Anakonda same się nie zrobią :-)





Czekam na ciężki sprzęt bojowy, a nie jakieś popierdółki. No i to kamo... Jadą na Pustynię Błędowską ?

Dostrzegam sylwetkę kolarza - to jadący do domu Michał :-) Jedziemy razem kawałek pod estakadę przy Wyspie Puckiej, wypytuję o wrażenia z zaliczonego z bardzo dobrym czasem maratonu Piękny Wschód, szkoda, że nie mamy więcej czasu - ale zapewne to nie ostatnie spotkanie :-)  Coś kazało mi jechać przez Wyspę Pucką, mimo planowanych Polic. Mój rowerowy anioł stróż (pewnie Św.Bernard, bo lubił wypić) czuwał - tuż przed Dziewokliczem kapeć.... Gdzieś musiałem dobić dętkę na płytotece... Spokojnie, zmienimy, albo naprawimy. Staję, sięgam po torebkę podsiodłową - a ta została przy szosie, w dalekim garażu.... No nic, jak w milionerach jest jeszcze parę sposobów.... 50/50 że mam w plecaku dętkę zawiodło, przejeżdżająca publiczność ma mnie serdecznie w dupie, zostaje telefon do przyjaciela... Łapię Arka tuż przed wyjazdem na trening, przyjeżdża z gumowa pomocą. Zanim zdążyłem wymamrotać podziękowania, to sam błyskawicznie wymienia mi dętkę, no luksus, że proszę siadać :-) Wracamy razem aż do szwarcówki, ja jadę do domu przez Ostoję i Stobno. W Warzymicach przysiada mi się na koło szoszon w stroju BBT, trzeba było dzielnie cisnąć :-)  Dzięki Arkowi przygoda zakończyła się dobrze, muszę się bardziej ogarniać z moją sklerozą.

Nowa płyta HEY jest fajna ...

Komentarze (8)

Ciekawie macie w Szczecinie. Amerykanie pustyni tam raczej jednak nie znajdą. leszczyk - powiedz im, żeby zmienili stylówę wozów. Jakby nie wiedzieli jak, to chłopaki z Ośki im powiedzą.

"Prędko, prędzej" znakomite i też szczecińskie. Brawo Wy!

Bucz 16:19 niedziela, 22 maja 2016

Wszystkim polecam zdecydowanie koła na bezdętki! Totalny komfort no i bardzo małe prawdopodobieństwo awarii. Jeśli dodatkowo wozi się dętkę to nie ma opcji, że gdzieś nie nie dojedzie ;)

lenek1971 13:12 poniedziałek, 9 maja 2016

Fajnie mieć przyjaciela :)

jurektc 09:43 sobota, 7 maja 2016

Arek, niestety moje koła nie są "tubeless ready”. Ale... pewnie też kiedyś dojrzeję do takiej zmiany :)

Jarro 16:42 piątek, 6 maja 2016

Jarek, opony bezdętkowe rozwiązują Twoje dylematy w 100% ;)

lenek1971 12:07 piątek, 6 maja 2016

Michał - wzajemnie :-) A trzeba było lecieć z Tobą prosto do domu , nie szukać wrażeń po wyspach ;-) A przede wszystkim ogarnąć się przed wyjściem ;-)

Jarek - coś z tym ciśnieniem może być na rzeczy, bo pęknięcie wskazuje na dobitkę... Ale to się zdarza, trzeba tylko nie zapominać narzędzi :-)

leszczyk 11:09 piątek, 6 maja 2016

Tylko pozazdrościć takiego serwisu :) Czyżby za małe ciśnienie w oponie? Ja ostatnio zmagam się z myślami: mniejsze ciśnienie = większy komfort na dziurach+większe ryzyko kapcia, czy większe ciśnienie = trzęsawka szczególnie na bruku+mniejsze ryzyko kapcia.

Jarro 08:53 piątek, 6 maja 2016

Fajnie było się spotkać. Kto mógł przypuszczać, że będziesz miał takie przygody - dałbym Ci dętkę :P

Nowy numer Heya bardzo, bardzo. Mniam.

michuss 06:41 piątek, 6 maja 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ajest

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]