Naaaareszcie, po kłopotach z przewianymi plecami , wracam na rower. Po pracy, spontanicznie, testowo w teren, albo dysk wyleci, albo ból puści ;-) Na szczęście był ten drugi wariant. Pojeździłem sobie po lesie na czuja, tak jak Krzysiek i Jarek po Bukowej. Zaciekawił mnie jakiś podjazd - jedziemy, jakiś ledwie widoczny singielek, proszszsz... Jazda w terenie w moim wykonaniu to taniec paralityka, zero techniki, no i watolina zamiast mięśni też nie pomaga. Zapędziłem się pod schody na Quistorpa i jak zwykle na pierwszych metrach koń stanął dęba. Muszę zobaczyć, jak to podjeżdża jakaś dzieciarnia z gimnazjum, to może chwycę patenta. Było bardzo fajnie, góra / dół , jeszcze nie ma gęstej zieleni i można dostrzec ciekawostki, np. coś takiego :
Dojeżdżając do mostku mało się nie wyglebiłem, dupkę trzeba było mocniej do tyłu wysunąć.
Wróciłem do domu przez Leśno, podjeżdżając od Siedlic lasem na Podbórz, potem Gubałówka - Głębokie i łyk Miodu po asfalcie na deser.
Było przepięknie, cudowna młoda zieleń, doskonałe do artystycznych fotografii światło, a ptasie radio nadawało wiosenny hit pt "Ruchałbym".
Młodziutka paproć Wieczór byłby doskonały, ale po powrocie dowiedziałem się, że umarł ON ...
Komentarze (9)
Michał, moje zdjęcia nie oddają ułamka piękna "górzystego" kawałka Wkrzańskiej od Arkońskiej do Pilchowa. Akurat jak podjeżdzałem Siedlice - Podbórz, to myślałem o Tobie i A., że na pewno by Wam się podobało tutaj. Polecam :-)
Myślę, że po dolegliwościach jakie Cię wcześniej dopadły wskazana by była ostrożność. Jesteś jednak doświadczonym bikerem i bez moich wskazówek dasz sobie radę - maratoński dystans jest dowodem, że jest OK .
Piękna wycieczka. Cudowne są lasy o tej porze roku. Watolina nie jest taka zła, jak zaliczysz glebę to Cię ochroni przed urazami :) Nie to co Ci, którzy mają tylko kości i ścięgna.
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)