Chodzing na chomiku #8

Poniedziałek, 15 lutego 2016 · Komentarze(0)
Kolejna godzina walki z tłuszczem , przy ostatnim odcinku "Black Sails" sezon 1 do 30 min. - czy w końcu pojawi się "Urca de Lima" ?

Chodzing na chomiku #7

Niedziela, 14 lutego 2016 · Komentarze(2)
Popołudniowa sesja na bieżni w celu spalenia walentynkowych gofrów z bitą śmietaną.
Obejrzany 6 odcinek "Black sails".

14/02 to rocznica zjednoczenia ruchu oporu i powołania Armii Krajowej.
Wynika z tego, że dla Polaka Walentynka to Ojczyzna ;-)

Pan Schulz powinien wyciągnąć z tego wnioski ;-)


Chodzing na chomiku #6

Niedziela, 14 lutego 2016 · Komentarze(0)
Tydzień obfitował w wydarzenia (filharmonia/ mecz siatkówki LM/ kino) oraz obowiązki domowe, nie było czasu oraz chęci na działania sportowe... Przecinak udał się do serwisu.
W sobotę zamiast na rowerze galopowałem z małżonką po sklepach.
A w niedzielę rano miałem wrażenie, że jest za mokro na szosę....

No to poranna sesja na bieżni, 2 interwały po 10 min. na najwyższym podniesieniu taśmy.

Kolega Pancernik cierpi z powodu choroby - dedykuję mu temat "Ataku Christine", żeby tak samo rozprawił się z choróbskiem, jak Ona z tymi, którzy Ją zdemolowali....

Etap 8 - rozjazd po secie + problemy techniczne

Niedziela, 7 lutego 2016 · Komentarze(4)
Eksplozja dętki w Trzeszczynie.



Raport : w zapasowej dętce 2 dziury, oba kleje wyschnięte....

Całe szczęście, że ruch na ścieżce był spory i w końcu wybawca poratował mnie tubką z klejem .... Ale i tak musiałem kleić dwie dziury, łącznie godzina w plecy ...  

A miała to być spokojna wycieczka z uśmiechem na twarzy... Ciekawe, skąd w zapasie 2 dziury, muszę dokładnie obejrzeć torebke podsiodłową. Teraz będę woził 2 zapasowe kichy :-) 

Etap 7 - NW przez Rieth , powrót przez Trzebież (100/2016 #1)

Sobota, 6 lutego 2016 · Komentarze(9)
W sobotę zdecydowałem się szarpnąć na 1szą setę tego roku. Wybór padł na Nowe Warpno - start od strony niemieckiej, od Lubieszyna poprzez Bismark i Blankensee. Wiatr popychał do Hintersee i dalej szlakiem kolejki wąskotorowej do Ludwigshof, gdzie odbiłem w lewo od anziśtpunktu , ale specjalnego anziśtu nie zauważyłem, ot, jakieś nieduże jeziorko - nie polecam.


Anziśtpunkt


Widok z niego ....

Wracam na szlak kolejki, zero błota, fajna jazda. Wkrótce melduję się w Reith, ale nie zwiedzam, tnę na mostek graniczny i ścieżkę. Dokręcam do Nowego Warpna, przy wyniku 63 kn na liczniku jestem w centrum gastro i pokrzepiam się gorącym żurkiem - choć w opcji były polecane przez koksów naleśniki :-) 


Gastrocentrum - na razie tylko Magda przetrwała

Z uwagi na południowy silny wiatr, chowam się po lasach - najpierw na Warnołękę, ucieczka w pożarowa drogę nr 7 od Mszczujów do asfaltu Myślibórz- Trzebież. Tam dobawiam żela i batona, ciągnę na Uniemyśl i tam znowu uciekam w las do Nowej Jasienicy. Przed Policami odbijam w pożarówkę 27 i po 5 km jestem na 115ce. Od tego momentu kręcę na oparach w stronę domu. Po 100 km nogi odmówiły współpracy, dojechałem siłą woli :-)

Stan psychofizyczny przekręcacza korby na początek lutego : głowa na 150 km, płucotchawki na 120 km, nogi na 100 km, dupsko na 80 km ...

Do domu dojechałem dzięki pomocy panów z zespołu "Rammstein", za co serdecznie dziękuję.


 

Chodzing na chomiku #2

Poniedziałek, 1 lutego 2016 · Komentarze(2)
W ramach duathlonu, po wspinaczce na Miodową, zafundowałem sobie 50 minut żwawego marszu na bieżni.

Etap 6 - ośmiopak na Miodowej

Poniedziałek, 1 lutego 2016 · Komentarze(5)
Dzisiaj pozwoliłem sobie na dzień wolny - ale czasu było tylko na 2 godziny z obawy przed deszczem. Zdecydowałem się na trening podjazdowy na Miodowej - 8 kursów leśniczówka-sklep. Oj, słabizna, pod nogą nic nie ma, nie ma się zatem co rozpisywać. Zaczynamy mozolne budowanie formy, może w kwietniu będzie się jeździło lżej :-) Niech Miodowi wojownicy wspomagają mnie dobrą myślą :-)