Etap 7 - NW przez Rieth , powrót przez Trzebież (100/2016 #1)

Anziśtpunkt

Widok z niego ....
Wracam na szlak kolejki, zero błota, fajna jazda. Wkrótce melduję się w Reith, ale nie zwiedzam, tnę na mostek graniczny i ścieżkę. Dokręcam do Nowego Warpna, przy wyniku 63 kn na liczniku jestem w centrum gastro i pokrzepiam się gorącym żurkiem - choć w opcji były polecane przez koksów naleśniki :-)

Gastrocentrum - na razie tylko Magda przetrwała
Z uwagi na południowy silny wiatr, chowam się po lasach - najpierw na Warnołękę, ucieczka w pożarowa drogę nr 7 od Mszczujów do asfaltu Myślibórz- Trzebież. Tam dobawiam żela i batona, ciągnę na Uniemyśl i tam znowu uciekam w las do Nowej Jasienicy. Przed Policami odbijam w pożarówkę 27 i po 5 km jestem na 115ce. Od tego momentu kręcę na oparach w stronę domu. Po 100 km nogi odmówiły współpracy, dojechałem siłą woli :-)
Stan psychofizyczny przekręcacza korby na początek lutego : głowa na 150 km, płucotchawki na 120 km, nogi na 100 km, dupsko na 80 km ...
Do domu dojechałem dzięki pomocy panów z zespołu "Rammstein", za co serdecznie dziękuję.




