Kontratakiem na Blankensee (Nicea #4)
Piątek, 1 września 2017
· Komentarze(2)
W rocznice wybuchu II WŚ Legiony Ulicy szybkim kontratakiem zajęły miejscowość Blankensee.
Jeńców nie brano. Wypito na miejscu.
+++
Mamy to Cherubinie ! Panel kontrolny jednostki aktywny !
Archanioł, zrozumiano. Podaj koordynaty miejsca i kontroluj obiekt.
Coś było zdecydowanie nie tak. Zamiast subsaharyjskiej listy przebojów z radia dobiegały jakieś trzaski i szumy. Przecież nie po to Mohammed uszkodził potencjometr, żeby nikt nie przestawiał jego ulubionej stacji. Chciał ręcznie wyregulować częstotliwość, ale z przerażeniem uświadomił sobie, że nie może oderwać dłoni od kierownicy. Rozległ się jeszcze jeden irytujący trzaski i z radia popłynęła czysta melodia : „Tu Radio Maryja, katolicki głos w Twoim domu. Zapraszamy na różaniec, potem Apel Jasnogórski” . Zdumiony Mohamed w rytmicznym , jednostajnym rytmie wielokrotnie powtarzanych zdań domyślił się , że chodzi o modlitwy niewiernych. Nie potrafił jednak rozpoznać języka… Na ekranie nawigacji GBP wyskoczyła trasa – furgon kierował się w kierunku nicejskich bulwarów. Mohamed wrzasnął – „Nie, przecież mamy jechać do hurtowni na północ ! ”. Ale pojazd już go nie słuchał, prowadzony jakby w trybie autopilota. Chociaż stawał na światłach i respektował przepisy ruchu drogowego. Mohamed gwałtownie usiłował oderwać ręce od kierownicy, ale na darmo.
+++

Jeńców nie brano. Wypito na miejscu.
+++
Mamy to Cherubinie ! Panel kontrolny jednostki aktywny !
Archanioł, zrozumiano. Podaj koordynaty miejsca i kontroluj obiekt.
Coś było zdecydowanie nie tak. Zamiast subsaharyjskiej listy przebojów z radia dobiegały jakieś trzaski i szumy. Przecież nie po to Mohammed uszkodził potencjometr, żeby nikt nie przestawiał jego ulubionej stacji. Chciał ręcznie wyregulować częstotliwość, ale z przerażeniem uświadomił sobie, że nie może oderwać dłoni od kierownicy. Rozległ się jeszcze jeden irytujący trzaski i z radia popłynęła czysta melodia : „Tu Radio Maryja, katolicki głos w Twoim domu. Zapraszamy na różaniec, potem Apel Jasnogórski” . Zdumiony Mohamed w rytmicznym , jednostajnym rytmie wielokrotnie powtarzanych zdań domyślił się , że chodzi o modlitwy niewiernych. Nie potrafił jednak rozpoznać języka… Na ekranie nawigacji GBP wyskoczyła trasa – furgon kierował się w kierunku nicejskich bulwarów. Mohamed wrzasnął – „Nie, przecież mamy jechać do hurtowni na północ ! ”. Ale pojazd już go nie słuchał, prowadzony jakby w trybie autopilota. Chociaż stawał na światłach i respektował przepisy ruchu drogowego. Mohamed gwałtownie usiłował oderwać ręce od kierownicy, ale na darmo.
+++





