Rozjazd zombie zakwasów (Nicea #2)
Niedziela, 27 sierpnia 2017
· Komentarze(1)
Zakwasy, trzeba było je rozjechać.
+++
Archanioł, dzwoń, już czas …
Roger that, Cherubinie …
Zadzwonił telefon – w imieniu szefa ktoś nowy z firmy polecił, żeby Mohamed stawił się na popołudniową zmianę, bo francuscy kierowcy wzięli wolne, a trzeba pojechać z dostawą. Furgon , którym zawsze jeździ, będzie podstawiony z ładunkiem pod blok, kierowca podrzuci mu klucz do domu. Klucz podrzuciła ostatecznie córka sąsiadów, Samira. Na parkingu zaczepił ją miły pan i pytał, czy nie zna Mohameda. No jak ma nie znać, zaszczebiotała uroczo i uciekła. „Ech, ta Samira” - pomyślał Mohamed - „już jej idzie na dwunasty rok…. Niepotrzebnie tylko pozwala się zaczepiać niewiernym.” Żeby odgonić grzeszne myśli, zarzucił na siebie firmową kurtkę z idiotycznym nadrukiem żaby w berecie. „Co ma żaba do wina w kartonach, które wozimy” – pomyślał – „ale kto nadąży za myślami giaurów”. Wyszedł przed blok i rozejrzał się. Przynajmniej furgon był zaparkowany tak, że można było łatwo wyjechać z zatłoczonego parkingu. Pozdrowił kolegów stojących całymi dniami pod blokiem i ruszył w kierunku auta.
+++

+++
Archanioł, dzwoń, już czas …
Roger that, Cherubinie …
Zadzwonił telefon – w imieniu szefa ktoś nowy z firmy polecił, żeby Mohamed stawił się na popołudniową zmianę, bo francuscy kierowcy wzięli wolne, a trzeba pojechać z dostawą. Furgon , którym zawsze jeździ, będzie podstawiony z ładunkiem pod blok, kierowca podrzuci mu klucz do domu. Klucz podrzuciła ostatecznie córka sąsiadów, Samira. Na parkingu zaczepił ją miły pan i pytał, czy nie zna Mohameda. No jak ma nie znać, zaszczebiotała uroczo i uciekła. „Ech, ta Samira” - pomyślał Mohamed - „już jej idzie na dwunasty rok…. Niepotrzebnie tylko pozwala się zaczepiać niewiernym.” Żeby odgonić grzeszne myśli, zarzucił na siebie firmową kurtkę z idiotycznym nadrukiem żaby w berecie. „Co ma żaba do wina w kartonach, które wozimy” – pomyślał – „ale kto nadąży za myślami giaurów”. Wyszedł przed blok i rozejrzał się. Przynajmniej furgon był zaparkowany tak, że można było łatwo wyjechać z zatłoczonego parkingu. Pozdrowił kolegów stojących całymi dniami pod blokiem i ruszył w kierunku auta.
+++





