Zaorany końmi po 10 km

Środa, 28 czerwca 2017 · Komentarze(4)
Dzisiaj Arek zaproponował spotkanie z Piknikową Grupą Rowerową (PGR) , która ruszała z Warzymic. Umówiliśmy się mniej więcej o 18:50 w Blankensee. Byłem nieco przed czasem więc wyjechałem im na spotkanie w stronę Boock. Miało byc lekko na pogaduchy, ale jak zobaczyłem jak szybko walą, to już miałem złe przeczucia. No i nie pomyliłem się, z pogaduszek niewiele wyszło, bo prędkość była jak na mnie za duża. Dobrze, ze choć nowo poznani koledzy Wojtek i Maciek zostali ze mną trochę z tyłu na drodze do Bismarck, to nie sapałem sam za peletonem.  Arek namawiał mnie na kontynuację z nimi do Warzymic, ale uciekłem w Gellin po płytach w stronę Lubieszyna. I dobrze zrobiłem, bo byłem już mocno zwarzony. dawno mi się nie zdarzyło na 50km opróżnić bidon 0,75 l jeszcze przed Dobrą i wracać w przykrym wmordęwindzie o suchym pysku. Nie winię koni, że lubia szybko gnać, po prostu ja jestem za słaby. No i chyba to nie był mój dzień. Dobrze, że w domu czekała duża butla z chłodnym izochmielem ... 


Trupy lądują w rowie 

Komentarze (4)

Mini kosk w rowie ;)

jotka 13:04 piątek, 30 czerwca 2017

Pięćdziesiątka w bardzo szybkim tempie - nie dziwię się Twoim reakcjom.

jotwu 20:02 czwartek, 29 czerwca 2017

"Trupy lądują w rowie " ty dopiero na trawie

strus 18:51 czwartek, 29 czerwca 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa serwo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]