Na plażę


Nie wiem, zawsze tam piesi się włóczyli, ale i tak lepiej niż jechać ulicą z pędzącymi ZPLami
leszczyk 06:36 środa, 24 maja 2017
Michał, na usprawiedliwienie dodam, że policki kolega był w tym roku drugi raz na kole i narzekał na kontuzję kręgosłupa. zatem podtrzymuje tego kulawego , serce rwie sie do walki, ale noga nie pozwala ;-)
leszczyk 08:15 wtorek, 16 maja 2017
Tak to z tymi paniami na koniach wyglądalo, że pewnie chodziło o przeszkadzanie im w kontemplacji przejażdżki. Ciekawe, co powiedziały burakowi z terenówki, który mnie mijał za jakiś czas. Sa tam przecież ścieżki końskie, po co stukać podkowami po asfalcie ?
"Potem przed Niekłończycą dogoniłem polickiego szosowca" - tja, KULAWY Fast... ;)))
michuss 07:21 wtorek, 16 maja 2017
Co? Koniarze pewnie się czepiali, że za szybo jedziesz i koniki im płoszysz? Niech idą w te piachy Wkrzańskiej, tam będą mieli święty spokój i nikt nikomu nie będzie przeszkadzał.