Zakazana słodycz i leśne owoce

Wtorek, 14 marca 2017 · Komentarze(6)
Po pracy myk na rower, korzystając z nieobecności cerbera ;-)
Bardzo chciałem zjechać sobie mój ulubiony downhill z Podbórza do Siedlic. No , ale prawa fizyki są nieubłagane, żeby zjechać, trzeba podjechać. Tego mi nie wolno, stąd element zakazanego występku ;-)

Leśni porobili kolein i ubłocili, ale na szczęście błota nie było. Bukowy las zmienił swoje oblicze na łądnych kilka lat...



W tym miejscu odbijam na ścieżką nordicową do Polic, wyskakuję za szkołą. Zapada powoli zmrok - najkrótsza droga do domu wiedzie przez Leśno, oj, znowu zakazany podjazd ;-) 

Od Pilchowa można po całości testować lampki, naładowane na szczęście.


No i muzycznie coś o lesie ...

Komentarze (6)

Ja bym jednak tak nie biadolił, bo po długiej, wymuszonej przerwie sprawność musi wyraźnie być słabsza. Trzeba jeździć ostrożnie dla samej przyjemności jazdy i o ile nie będzie przeciw wskazań lekarskich z pewnością szybko nadrobisz zaległości ale jednak nie poganiaj czasu.

jotwu 15:47 czwartek, 16 marca 2017

Mirek - jestem słaby jak kociak :-)

Darek - tak, mam się nie wysilać ...

Michał - dokładnie tam. Trzeba się lasu uczyć od nowa, bo mało drogi w prawo nie przestrzeliłem - poprzednio był tam leśny klin, teraz jest polana... Faktem jest, ze poręby są wałowane i orane, co wskazywałoby na chęć zalesienia... Ale wysoki las to już na emeryturze tam zobaczę...

leszczyk 08:32 środa, 15 marca 2017

Czyżbyś nie mógł się wysilać jak ja?

strus 21:11 wtorek, 14 marca 2017

Boże... Te drzewa rżnęli przy drodze z Podbórza w kierunku na Leśno/Siedlice? Nie do poznania miejsce :(

michuss 19:05 wtorek, 14 marca 2017

Forma wraca, tylko się cieszyć.

srk23 18:37 wtorek, 14 marca 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zybko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]