Etap 91 - leniwie po pograniczu

Sobota, 27 sierpnia 2016 · Komentarze(11)
Odpuszczam nierówną walkę z planem - pora na przyjemności. Jedną z nich jest leniwa jazda na rowerze :-) A zwłaszcza zjazd płytami Ladenthin - Lebhen. Można tam wracać codziennie. Pokręciłem się po pogranicznych drogach, wróciłem przez Blankensee i Dobrą , chłodzony czołowym wiatrem przez większą część drogi.

   
Gladiator wiatrakowy

Wiatrakowa również piosenka....

Komentarze (11)

U nas na zachodniopomorskich kresach na ogół nie wiemy, co to jazda bez wiatru, prawie zawsze coś tam powiewa. Jako frajer planuję za to powroty z wiatrem do domu i wtedy gnam, aż mi się cipka marszczy :-)

leszczyk 09:21 środa, 31 sierpnia 2016

Jazda z wiatrem jest dla frajerów i cipek ;)

starszapani 18:38 wtorek, 30 sierpnia 2016

Lubię tę trasę tym bardziej, że pokonujemy ją wraz z Kubą w znacznie wolniejszym tempie, niż Ty - więcej czasu na podziwianie krajobrazowych ciekawostek.

jotwu 06:11 wtorek, 30 sierpnia 2016

Nie dziwi mnie fakt Twoich szaleństw po niemieckich landach, mając pod siodłem taaaką "Puszczalską" sam bym delektował się "leniwą jazdą" by ta chwila trwała wiecznie.

srk23 14:01 poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Żabbo, jestem zdecydowanie uodporniony na cyborgowatość , w tej chwili przesuwam się w strone pierdołowatości :-)

leszczyk 13:23 poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Chociaż jeden jeszcze przez chwilę nie zcyborgowieje. ;)

kum kum hurrrra :D 12:19 poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Jarek, były trzy setki w sobotę. Wieczorem, na grillu ;-)

leszczyk 09:00 poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Pieprzyć plany, życie na spontanie jest lepsze. Kiedy 300 ;) ?

Jarro 08:17 poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"leniwa jazda na rowerze" - taka mi została

strus 13:58 niedziela, 28 sierpnia 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zybko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]