Etap 91 - leniwie po pograniczu

Gladiator wiatrakowy
Wiatrakowa również piosenka....

U nas na zachodniopomorskich kresach na ogół nie wiemy, co to jazda bez wiatru, prawie zawsze coś tam powiewa. Jako frajer planuję za to powroty z wiatrem do domu i wtedy gnam, aż mi się cipka marszczy :-)
leszczyk 09:21 środa, 31 sierpnia 2016
Jazda z wiatrem jest dla frajerów i cipek ;)
starszapani 18:38 wtorek, 30 sierpnia 2016
Lubię tę trasę tym bardziej, że pokonujemy ją wraz z Kubą w znacznie wolniejszym tempie, niż Ty - więcej czasu na podziwianie krajobrazowych ciekawostek.
jotwu 06:11 wtorek, 30 sierpnia 2016
Nie dziwi mnie fakt Twoich szaleństw po niemieckich landach, mając pod siodłem taaaką "Puszczalską" sam bym delektował się "leniwą jazdą" by ta chwila trwała wiecznie.
srk23 14:01 poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Żabbo, jestem zdecydowanie uodporniony na cyborgowatość , w tej chwili przesuwam się w strone pierdołowatości :-)
leszczyk 13:23 poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Chociaż jeden jeszcze przez chwilę nie zcyborgowieje. ;)
kum kum hurrrra :D 12:19 poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Jarek, były trzy setki w sobotę. Wieczorem, na grillu ;-)
leszczyk 09:00 poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Pieprzyć plany, życie na spontanie jest lepsze. Kiedy 300 ;) ?
Jarro 08:17 poniedziałek, 29 sierpnia 2016
"leniwa jazda na rowerze" - taka mi została
strus 13:58 niedziela, 28 sierpnia 2016