Etap 76 - do wykopu #33, powrót przez Arkonkę

Środa, 27 lipca 2016 · Komentarze(5)
Dzisiaj udało się uruchomić rower do pracy. Przyjemnie się rano jechało, czuć było w zdrowym ciele zdrowy duch, jak na załączonym obrazku mowa :



Szychta minęła jak z piczy strzelił, ale nie pocieszyłem się zanadto jazdą, gdyż wisiała nad nami pompa, a ja bardzo nie lubię jeździć w deszczu.  Dzisiaj musiałem dwa razy ostro hamować - raz bałwan z bachoroprzyczepką zajechał mi drogę w parku, a na obwodnicy Arkonki lola na rolkach wykręciła mi rittbergera pod koła. Od Arkonki rozkoszowałem się ciepłym deszczykiem ;-)

Czyli krótko, za krótko, żeby dobić do tysiąca w lipcu bo i pogoda nie będzie sprzyjać. 
Pocieszmy się doskonałą muzyką....

Komentarze (5)

Droga starsza , czynniki obiektywne nie pozwolą, czyli stęskniona za mężowskim towarzystwem żona, wódka żurawinowa, zaniedbany ogród, 2 litry pysznego rieslinga - w kolejności dowolnej i zupełnie przypadkowej :-)

leszczyk 19:08 piątek, 29 lipca 2016

3 wypady po stówce z haczykiem i masz swój tysiączek :)

starszapani 20:07 czwartek, 28 lipca 2016

Z deszczem to jak z piwem.Po przeholowaniu ilość,odczucia nie mają już znaczenia bo efekt końcowy wiadomy.

jurektc 16:10 czwartek, 28 lipca 2016

Reni super. A deszcz, powiem Ci, też niezgorszy. Solidnie mnie dziś zmoczyło, bo jak wariat, po dwóch dniach krótkich powrotów, akurat dziś zawinąłem przez Niemcy ;)

michuss 18:07 środa, 27 lipca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]