Etap 58 - P.P.P.U.H. "Minikoksik"

Niedziela, 19 czerwca 2016 · Komentarze(11)
Uczestnicy
Na razie kto chce może rozszyfrować tytuł wpisu :-)

Moi koledzy zawodowcy mieli akurat okienko między wyścigami i mogli pozwolić sobie na jazdę dla przyjemności. Arek opracował trasę na ca 170-180 km i w niedzielę rano, nieco spóźniony zameldowałem się w Warzymicach. Stamtąd ruszyliśmy oklepaną trasą na Penkun z planowanym pierwszym postojem w Prenzlau. Po ostatniej wspólnej wyprawie do Puszczy Bukowej postanowiłem nie dać się sprowokować do jazdy w tempie koksów, tylko kręciłem swoje. Przez co większość trasy jechałem solo i miałem widoki jak niżej ;-) 


Ten moment, kiedy ciśniesz 30 km/h a masz wrażenie , że stoisz w miejscu :-)

Do Prenzlau, gdzie zrobiliśmy sobie krótki postój wołano - "Trzymaj koło", na szczęście potem wracano, żeby mi je podać ;-)
Za Penkun, w Sommersdorfie wytargowałem fotopostój na denkmal i krzyż pokutny.


Denkmal w Sommersdorf


Morderkreuz w Sommersdorf

Trasa Prenzlau - Pasewalk bardzo ruchliwa, po drodze wiele kościołów i denkmali, ale koksy pędzą, będę musiał wracać na tą trasę.
Okazja nadarza się w Dauer, gdzie Arek łapie gumę. 


Denkmal w Dauer

Pasewalk mijamy ruchliwa obwodnicą i jedziemy w stronę Ueckermuende, gdzie planowany jest postój obiadowy. Po drodze kolejne ciekawe dla mnie miejscówki mijane żwawym tempem - wiatr nas nie rozpieszcza, najpierw był zachodni, od Pasewalku zmienia się na północny - czyli 120 km w twarz.... Przez Jatznick . Torgelow i Liepgarten docieramy do Ueckermuende, gdzie w znanym kebabie Uecker 66 konsumujemy smaczne rollo i uzupełniamy płyny.


Zasłużone kebaby

Po smacznym posiłku kierujemy się do domy na Luckow/ Ahlbeck/ Hintersee. Najedzony Arek nawet sam pokazuje mi po drodze denkmal w Bellin, pozostałe już mam w kolekcji :-)


Denkmal w Bellin

Potem już oklepana trasa przez Dobieszczyn i jazdą na Dobrą przez Stolec. Tam Krzysiek szarżuje na podjazd z przystankiem, ja nie mam już siły. W ogóle całą drogę koksy miały gry i zabawy - kto pierwszy, dawaj sprintem itp itd. Ja cierpliwie jechałem. W Dobrej przyszedł czas pożegnania i powrotu do domu przez Wołczkowo i Głębokie. Bardzo fajna wyprawa, naśmialiśmy się i wybawili, a i ujechało się trochę.  To miała być próba generalna , czy stać mnie jeszcze w czerwcu na coś bliżej 300 km, ale obiektywnie patrząc to jeszcze nie. Ale do końca lata - kto wie, będziem trenować , się zobaczy. Jeśli tylko to będzie możliwe ....




Komentarze (11)

Dajesz trzysetkę ! Swoim własnym tempem i z wiatrem w plecy na pewno dasz radę :)

starszapani 17:24 czwartek, 23 czerwca 2016

180 km ze średnią prawie 26 to już jest małe koksiarstwo, szczególnie jak nie siedziałeś cały czas na kole. Fajną formę osiągnęli Arek i Krzysiek. Pokazuje to, że nawet w naszym przedziale wiekowym systematyczny trening prowadzi to sukcesów. I to sobie trzeba wziąć do serca:) Wycieczka super.

Jarro 07:06 środa, 22 czerwca 2016

To już sportowy wyczyn - nigdy do głowy by nie przyszło przejechać przez tak odległe od siebie miejscowości jak Prenzlau i Ueckermunde. Trzeba po prostu być wysoce sprawnym bikerem i to z dużą fantazją. Podziwiam ! Patrzę we wpisie, że określasz to jako "kolarstwo szosowe" - to właściwa nazwa.

jotwu 06:13 poniedziałek, 20 czerwca 2016

Penkun-Prenzlau-Pasewalk-Ueckermunde-Hintersee (jak zawsze "brawo Ty")

srk23 19:27 niedziela, 19 czerwca 2016

Gratulacje to prawie dwie setki

strus 19:16 niedziela, 19 czerwca 2016

Kuba Holmes :-) Penkun / Prenzlau / Pasewalk / Ueckermunde / Hintersee....

leszczyk 18:58 niedziela, 19 czerwca 2016

Puszczalska Pędzi Pięćdziesiątka - Udany Humor

Gość 18:33 niedziela, 19 czerwca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ojego

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]