Etap 53 - do wykopu #20, powrót przez Pilchowo (pęka 3000 km)

Czwartek, 9 czerwca 2016 · Komentarze(9)
Pogoda i inne okoliczności sprzyjają, zatem hajda do pracy na rowerze :-) Decyzja ze wszech miar słuszna, korki w jedną i drugą stronę makabryczne ze względu na zamknięcie ulicy Jana z Kolna na czas ludycznych Dni Morza....

Szychta minęła jak z piczy strzelił ....

Poniżej kilka widoczków z powrotu nad rzeką ....


Trasa w stronę miasta stoi :-) 


Początek zbiegowiska jachtów i żaglowców :-)


Hiszpańska "Santa Pinda" ;-)

Powrót przez ulice Gocławia i Stołczyna, najpierw rozgrzewka na Świętojańskiej, potem mordęga brukowego podjazdu "Piekła Pólnocy" czyli kombinacji Narciarska/Górska. Zapomniałem już, jak tam jest stromo i bezlitośnie i trochę za twardo rozpocząłem, kończyło się na stojaka... Kolejne kilometry są dla uspokojenia walącego serca i rwanego oddechu....  Jadę lasem w stronę drogi Podbórz-Siedlice, ten fragment Wkrzańskiej to piachy, piachy i jeszcze raz piachy. Przy Dębach Bogusława odbijam w lewo, docieram do mostka Meyera, przejeżdżam go, żeby przekonać się, dokąd wyprowadzi mnie droga w prawo - ląduję ostatecznie w Pilchowie, ale przez takie piaszczyste łachy, że tej drogi nie polecam. Dzięki szerokiej oponie i prędkości zjazdowej jakoś to pokonałem, ale podjazd jest (chyba) niemożliwy. Powrót ścieżką przez Głębokie - jutro chyba też lepiej pojechać rowerem :-)
 Pewnie nie znacie zespołu "Hatifnats" ?

Komentarze (9)

3k..."Brawo Ty"

srk23 13:56 sobota, 11 czerwca 2016

Ja mieszkam tu od urodzenia.:) więc dalej chcesz sie spierac czyje to tereny.:)
Przejechałem dzisiaj lekko zmodyfikowaną twoja trase i powiem że lekko nie było strasznie duzo piachu!!!! ale udało mi sie ja przejechac bez popychanek :)

jurektc 12:11 piątek, 10 czerwca 2016

Kurcze przerażające te korki. Odzwyczaiłem się przez 2 tygodnie :)

Jarro 08:23 piątek, 10 czerwca 2016

Jurek, albo Ty po moich, mieszkałem na Polickiej :-)

leszczyk 07:25 piątek, 10 czerwca 2016

Kręcisz się po moich terenach.:)

jurektc 05:57 piątek, 10 czerwca 2016

Marek, dzięki :-) Michał - słusznie zrobiliście, wyprowadziło Was na asfalt Pilchowo - Leśno, prawda? Za mostkiem stromo w lewo to dojedzie się na Podbórz o ile się nie mylę...

leszczyk 18:54 czwartek, 9 czerwca 2016

My też ostatnio kręciliśmy się wokół mostu Meyera. Ja to nawet dwa razy. Dzięki za pojaśnienie co do tych piachów - my wybraliśmy zjazd, bez wjeżdżania na most.

michuss 18:44 czwartek, 9 czerwca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa kapot

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]