Etap 51 - do wykopu #18, powrót przez Bukowo / Gubałówkę (Operacja "Zawias #6)"
Poniedziałek, 6 czerwca 2016
· Komentarze(2)
Kolejny śliczny dzień, szkoda go spędzić w blaszanej puszce ...
Szychta mija jak z piczy strzelił, ale z trzaskami - godzina nadprogramowo, potem silny wiatr ostudził chęci na dalsze podróże....

Szwajcarski krążownik rzeczny....
Powrót mało ambitny - wielbiciele zorientują się z mapki.
++++
Operacja "Zawias" #6 :
Ladenthin, 15/08/15 , wschód słońca
Wstawał słoneczny dzień, oberst Muhammad al-Berlini von Rundstedt otrząsnął się z płytkiego snu. Spojrzał na wschód,w stronę polskiej granicy , niepokoiła go cisza. Doświadczony żołnierz, mający wojnę w genach wiedział, że Unia musi zabezpieczyć skrzydło głównej osi natarcia. Zgrupowanie von Rundstedta „Teutoński Półksiężyc” stanowiłoby zbyt duże zagrożenie – dlatego w każdej chwili spodziewał się działań zaczepnych ze strony Polaków. „Trzeba było przerzucić więcej sił i zgnieść ich w Szczecinie, gdy była na to szansa” – pomyślał - „Trudno, teraz najważniejsze jest zablokowanie niewiernym drogi na Berlin, żeby doprowadzić przynajmniej do patu i negocjacji o rozejmie”. Czołgi zgrupowania zostały odesłane na Seelow, ale Polacy też nie mieli czołgów na ich kierunku. Z „Rosomakami” powinny sobie poradzić „Fuchsy” i „Pumy” stacjonujące przy pałacu w Lebhen.
Szybko dopił kubek aromatycznej kawy. „Zaraz pora modlitwy” – pomyślał. Nagle na linii drzew zobaczył dziwny, krótkotrwały błysk. Chwycił za lornetkę i zamarł – do szarży rozwijała się…. Kawaleria ! Słońce błyszczało w wyciągnietych szablach … Żołnierskie oko doceniło równą linię szwadronu, który właśnie przechodził w galop. Krzyknął do radiowca – „Wywołaj czujki, idą prosto na nich”. Dwa MG powinny szybko zmasakrować tych dziwolągów. „Herr oberst, nikt nie odpowiada”.
Szychta mija jak z piczy strzelił, ale z trzaskami - godzina nadprogramowo, potem silny wiatr ostudził chęci na dalsze podróże....

Szwajcarski krążownik rzeczny....
Powrót mało ambitny - wielbiciele zorientują się z mapki.
++++
Operacja "Zawias" #6 :
Ladenthin, 15/08/15 , wschód słońca
Wstawał słoneczny dzień, oberst Muhammad al-Berlini von Rundstedt otrząsnął się z płytkiego snu. Spojrzał na wschód,w stronę polskiej granicy , niepokoiła go cisza. Doświadczony żołnierz, mający wojnę w genach wiedział, że Unia musi zabezpieczyć skrzydło głównej osi natarcia. Zgrupowanie von Rundstedta „Teutoński Półksiężyc” stanowiłoby zbyt duże zagrożenie – dlatego w każdej chwili spodziewał się działań zaczepnych ze strony Polaków. „Trzeba było przerzucić więcej sił i zgnieść ich w Szczecinie, gdy była na to szansa” – pomyślał - „Trudno, teraz najważniejsze jest zablokowanie niewiernym drogi na Berlin, żeby doprowadzić przynajmniej do patu i negocjacji o rozejmie”. Czołgi zgrupowania zostały odesłane na Seelow, ale Polacy też nie mieli czołgów na ich kierunku. Z „Rosomakami” powinny sobie poradzić „Fuchsy” i „Pumy” stacjonujące przy pałacu w Lebhen.
Szybko dopił kubek aromatycznej kawy. „Zaraz pora modlitwy” – pomyślał. Nagle na linii drzew zobaczył dziwny, krótkotrwały błysk. Chwycił za lornetkę i zamarł – do szarży rozwijała się…. Kawaleria ! Słońce błyszczało w wyciągnietych szablach … Żołnierskie oko doceniło równą linię szwadronu, który właśnie przechodził w galop. Krzyknął do radiowca – „Wywołaj czujki, idą prosto na nich”. Dwa MG powinny szybko zmasakrować tych dziwolągów. „Herr oberst, nikt nie odpowiada”.




