Etap 45 - Miodowy Ośmiopak (Operacja "Zawias #4)

Sobota, 28 maja 2016 · Komentarze(10)
Zjadłem dzisiaj rano makaronowe śniadanie kolarza - i mi się odechciało jeździć ;-)
Jak już wyruszyłem, to za zachodzie było jakoś tak mglisto i pochmurnie, ale zawsze jest w zanadrzu Miodowa :-)

Zrobiliśmy zatem zacny ośmiopak.

Bo Miodowa jest jak drink gin/tonic/dubonet angielskiej królowej-matki : jeden jest w sam raz, dwa to za dużo, od trzeciego każdy następny to o jeden za mało ;-)

 
Do roboty....
Oczywiście Miodowa tylko przy muzycznym dopingu ...



++++

Operacja "Zawias" #4

„Panie pułkowniku, kapral Mściwój Olisadebe melduje…” – „Dobra, kapralu, do rzeczy – macie jeńca ?” „Tak panie pułkowniku – tylko jak ich dopadliśmy to wyjęczał „o kurwa” , no to chyba trochę nasz… „Ściągaj mu worek ze łba, kapralu” – „Mówisz po polsku? „ – „Tak, proszę pana, jestem Polakiem” „To masz szczęście – teraz gadaj, co tam macie w Ladenthin” – „Panie oficerze, oni nas zmusili do służby, wcielili do Volksturmu, mają nasze rodziny jako zakładników – najlepsze odziały odesłali na wzgórza seelowskie, na kierunek berliński… W Ladenthin stoi piechota, odwody zmechanizowane mają w Lebhen” … „Kapralu Olisadebe – droga na Ladenthin czysta ?” – „Tak panie pułkowniku, były dwa stanowiska z cekaemami , oba zdjęte”.

Komentarze (10)

No pewnie, że trzymam kciuki, uda Ci się z pewnością :)

starszapani 20:22 niedziela, 29 maja 2016

Masz zdrowie do tej Miodowej. Ja jednak postaram się popraktykować z drinkami ;)

michuss 19:48 niedziela, 29 maja 2016

Dziękuję za lekturę :-)

Darek - no i daj Boże zdrowia na te wielopaki :-)

Marek B. - to raczej Ty z braciukiem napieracie :-)

Marek J. - bez przesady, czołgam się w swoim tempie

Mirek - domaga się znacznie więcej, nie wiem, czy dam radę :-)

Janusz - znasz mnie i wiesz, że od czasu do czasu lubię sobie potrenować nogę.... Ruch o dziwo był strawny, szybki zjazd to ten ostatni.

Olu - aż tyle nie obiecuję, ale chciałbym zakręcić się w lecie koło 3ki z przodu... Trzymaj kciuki :-)

Jurek - wolałbym być lepszy na rowerze, niż ze szklanką w dłoni ;-)

leszczyk 19:43 niedziela, 29 maja 2016

Heheheh ten drink jest jak samo zycie :) heheheh
Dobry jesteś w te klocki :)

jurektc 11:49 niedziela, 29 maja 2016

A gdyby tak ośmiopak w postaci 8x47km na raz? ;) Nuta w moich klimatach :)

starszapani 06:20 niedziela, 29 maja 2016

Obaj z Kubą podziwiamy Cię za samozaparcie w "znęcaniu się" nad sobą w nużącym, do tego wielokrotnym pokonywaniu Miodowej - nie pierwszy raz zresztą. Rower prezentuje się świetnie. Muzyka świetna. Na deser kolejny odcinek literatury. Maksymalna szybkość chyba jednak ryzykowna ze względu na ruch pojazdów.

jotwu 05:24 niedziela, 29 maja 2016

"Puszczalska" czuje się zapewne totalnie zapętlona tyloma podjazdami.

srk23 19:16 sobota, 28 maja 2016

Masz zaparcie :) :):)

marekburdzy 15:44 sobota, 28 maja 2016

Ośmiopaki to ja zaliczam w Świnoujściu

strus 14:09 sobota, 28 maja 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ciaob

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]