Etap 40 - pod wiatr do Ueckermuende
Zgodnie z rycerskim zawołaniem króla Łokietka - "Pod wiatr !", no to na północ-północny zachód, do Ueckermuende. Wiatr tarmosił od Gunicy, ale na granicy dogoniłem dwóch mastersów, którzy ćwiczą sobie trasę Gunica-Eggesin, no i fajnie sobie popracowaliśmy, poczułem się prawie jak pros ;-) Od Eggesin już samotnie do Ueckermuende, słabą DDR-ką.
Kościół w Hoppenwalde
Sprawnie docieram na słynną ławeczkę, chwila lenistwa, kabanosy, banan i w drogę powrotną. Oczywiście inaczej, przez Vogelsang-Luckow, tam wiatr zaczyna w końcu sprzyjać.

Pozdrowienia z Szuflandii :-)
Docieram do Ahlbeck - znajduję ładny kościół i mój konik, okazały denkmal.

Kościół w Ahlbeck

Denkmal z Ahlbeck
Potem droga już prosta, via Gegensee do Hintersee i dalej do kraju.

Denkmal z Gegensee
Na granicy przerwa na batona i banana, droga powrotna wiedzie przez Stolec i Dobrą, gdzie mam zaszczyt być miniętym na papier ścierny przez samego Mercedesa ZPL. Ale nawet to nie psuje mi radości z tej wycieczki, słoneczny dzień wykorzystany na 100%.
Na plaży we Wkryujściu występował lokalny zespół pieśni i tańca ....




