Mały, nieplanowany, sytuacyjny urlop :-) Chcecie zaplanować jakiś dłuższy dystans ? Powiedzcie żonie, że macie wolne ;-)
Dzisiaj przejażdżka na szosie dla przyjemności oraz przyzwyczajenia się do trzymania tempa.
Przy blokach w Dobrej minął mnie peletonik dziewczyn z Bo-Go Planet X , przykleiłem się do koła, ale kontemplacja piękna kolarstwa trwała krótko, odbiły na rondku w prawo, a ja wybrałem Stolec. Droga klasycznie przez Buk, w końcu obejrzałem kościół - pod krzyżem stary denkmal ze zbitą orginalną tablicą.
Kościół w Buku
W rzeczonym Stolcu postój na pracowe maile i telefony , jazda pod wiatr do Dobieszczyna.
Kościół w Stolcu
Od Dobieszczyna staram się trzymać równe tempo, po drodze mijam się znowu z Bo-Go, dwie dziewczyny cisną tempówki za autem technicznym. Ze ścieżki tanowskiej odbijam na Bartoszewo i dalej na Dobrą i Głębokie. ....rrrwa , czy tam zawsze musi być taki ruch i czy zawsze musi znaleźć się baran, który wyprzedza rower na papier ścierny ?
Mówiłem coś o równym tempie - voila :-)
Komentarze (12)
A ja w czwartek i piątek mam popołudniowa zmiany ale dojeżdżam po raz pierwszy w tym roku rowerem.
GPS-y to przed wszystkim różnią się dokładnością a cywilne są z zasady niedokładnie. Jakiekolwiek tak precyzyjne porównania są i tak obarczone dużym błędem. I jakie takie wyliczenia mają w gruncie rzeczy znaczenie :) Widzę, że średnia na Puszczalskiej rośnie z każdym tripem. Koksy z firmy już zaczynają drżeć? Aaaa. Jak bym był złośliwy to bym zapytał, czy powodem urlopu był stolec luźny czy wręcz odwrotnie... ale nie jestem :)
Dane z GPS więc chyba powinno być dokładnie. Ja się tylko pytam gdzie ten pasek od pulsometru? 2314 kcal też tak chcę ;P A tak już na serio to brawo, że Ci się chciało! Powtórzę po Mirku "Brawo Ty"
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)