Świnski trucht #12
Wyrobiłem się na tyle dobrze, że pobiegałem godzinkę, bo o rowerze po ciemku oczywiście nie ma mowy ...
Dziś w słuchawkach Rammstein, mir ist kalt, so kalt ... Trzeba trenować, żeby tak nie wyglądać :-)
W moich słuchawkach też ostatnio gości Rammstein. Na zmianę Sehnsucht i Mutter. I faktycznie dodaje z 10% mocy nogom. Fajny teledysk. Mistrzowsko chłopaków ucharakteryzowali. A najlepsze zajęcie domowe, to "nie przeszkadzać".
Buczek 09:10 sobota, 2 kwietnia 2016
Mirek - tak, wezmę ze sobą tekturowe pudło ;-)
leszczyk 12:32 wtorek, 15 marca 2016
Marek - jaaaaa, ktoś je gdzies widział ? Przy Rammsteinie nogi dobrze pracują, a i na głowę dobrze robi, jak trzeba się zaciąć do jazdy pod wiatr ....
Widzę, że ostro trenujesz przed trasą Scheldeprijs (miejsce na pudle murowane).
srk23 10:49 wtorek, 15 marca 2016
Droga babciu, powrót z pracy to przyjemność, trzeba ją zatem dłużej konsumować. Może też to wynikać z zagięcia czasoprzestrzeni oraz niechęci do wykonywania prostych prac domowych. Oby już było cieplej ....
leszczyk 10:27 wtorek, 15 marca 2016
:) :) :) " Firanki, odkurzanie" - co za nikomu niepotrzebne zajęcia!!!!!
babciabike 07:54 wtorek, 15 marca 2016
Jak to jest. że droga "z" pracy jest często dłuższa niż "do" :)
Ale te 8km świńskim to całkiem całkiem.