Świński trucht #3

Niedziela, 29 listopada 2015 · Komentarze(4)
Dziś obserwowałem sąsiadów - jeden ruszał na spotkanie koksów na Głębokim o 10:00, drugi z sakwami,czyli gdzieś dalej.... Ja nie miałem czasu - więc postanowiłem pobiegać. Pętle do Urzędu Miasta powiększona o dobieg do schroniska i potem drogę wzdłuż Syrenich Stawów. Obręcz bólu pojawiła się właśnie w okolicach schroniska, ale puściła jeszcze przed wiaduktem. Spokojnie w tym roku zaprogramuję organizm do biegania, od stycznia ruszymy mocniej, szybciej, wyżej. Zmuszam się do świńskiego truchtu, kiedy jestem za młodu nauczony długiego kroku średniodystansowca. Musi być ładniej i szybciej :-) Bieganie z muzyką to rozkosz, a dzisiaj solówka Daughtery'ego do kawłka "Supernatural" była lepsza od batona energetycznego :-) Zawsze gram to na powietrznej gitarze i miotam się jak osobnik dotknięty chorobą Św, Wita, musi to fajnie wyglądać dla osób postronnych :-)

Komentarze (4)

Ula - nie ma dylematu, biegacza już ze mnie nie będzie (raczej). Czyli kontynnuję świnski trucht w celach spalania, ot i wsio :-) Mimo, że sportowa ambicja czasem aż skręca, żeby komuś przynajmniej dotrzymać pięty ;-)

leszczyk 07:37 wtorek, 8 grudnia 2015

Do długiego kroku to już trzeba "nabyć" trochę kondycji biegowej, bo inaczej to "ładniej i szybciej" padnie się na pysk. ;) No i gramów nie będzie ubywało jak należy. Dylemat. ;)

wredneZielone 17:22 poniedziałek, 7 grudnia 2015

Dziękuję Janusz - nie przesadzajmy z tą moją aktywnością, przy reszcie towarzystwa z BS jestem okropnym leniem :-)

leszczyk 10:49 wtorek, 1 grudnia 2015

Z przyjemnością obserwuję Twoją wszechstronną aktywność zwłaszcza, że jest wzbogacona nowoczesną techniką - świetne mapki z mnóstwem szczegółów plus dodatki muzyczne i to akurat w tym klimacie, który lubię.

jotwu 07:15 wtorek, 1 grudnia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oimpo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]