Ula - nie ma dylematu, biegacza już ze mnie nie będzie (raczej). Czyli kontynnuję świnski trucht w celach spalania, ot i wsio :-) Mimo, że sportowa ambicja czasem aż skręca, żeby komuś przynajmniej dotrzymać pięty ;-)
leszczyk 07:37 wtorek, 8 grudnia 2015
Do długiego kroku to już trzeba "nabyć" trochę kondycji biegowej, bo inaczej to "ładniej i szybciej" padnie się na pysk. ;) No i gramów nie będzie ubywało jak należy. Dylemat. ;)
wredneZielone 17:22 poniedziałek, 7 grudnia 2015
Dziękuję Janusz - nie przesadzajmy z tą moją aktywnością, przy reszcie towarzystwa z BS jestem okropnym leniem :-)
leszczyk 10:49 wtorek, 1 grudnia 2015
Z przyjemnością obserwuję Twoją wszechstronną aktywność zwłaszcza, że jest wzbogacona nowoczesną techniką - świetne mapki z mnóstwem szczegółów plus dodatki muzyczne i to akurat w tym klimacie, który lubię.
jotwu 07:15 wtorek, 1 grudnia 2015