Świński trucht # 2
Lubię ten moment, jak puszcza obręcz bólu z piersi i można głęboko oddychać ...
Zaskakujące jest dla mnie to, że zmiana rodzaju aktywności czyli przesiadka z roweru do biegu może przynosić zakwasy a jeździłeś przecież sporo. Cierpliwości wszystko szybko wróci do normy.
jotwu 17:06 wtorek, 24 listopada 2015
Żabo truchtająca - tym razem bez sensacji zakwasowych się obyło. Może wolniej biegłem, może, że na trzeźwo ;-) Pomalutku - bo przecież inaczej nie poradzę. Mijały mnie jakies antylopy płci obojga, wdziecznie pląsając leciutko jak koniki w kłusie. A co się będę z koniami i żabami kopał, ja pokojowo usposobiony jestem :-)
leszczyk 09:53 wtorek, 24 listopada 2015
Nie dziwota skoro od razu przyłożyłeś 7 km. Ciut dużo na początek. Rozciąganie jest wskazane również przed biegiem, po krótkiej rozgrzewce. tak w ogóle, jeśli chcesz spalać słoninkę, to trza pomalutku, na relatywnie niskim tętnie. A jak jaka żaba rechocze to z buta ją, jak kundla w Leśnie Którymś Tam. :D
Żaba w truchcie 23:28 poniedziałek, 23 listopada 2015
No Darek, to jesteś terminator :-) Ale poza rowerem też jesteś aktywny, lata ćwiczeń robią swoje :-)
leszczyk 10:41 poniedziałek, 23 listopada 2015
Nie znam co to zakwasy ostatnie miałem chyba w czasie treningów w górach czyli 25 lat temu
strus 19:35 niedziela, 22 listopada 2015
Dramatyzujesz ;P
lenek1971 18:47 niedziela, 22 listopada 2015
:)
srk23 14:57 niedziela, 22 listopada 2015