Świński trucht #1

Wtorek, 17 listopada 2015 · Komentarze(4)
Nie każdy ma szczęście do pogody na urlopie jak miał Mirek. Nie ma co się ślizgać na rowerze - więc postanowiłem rozpocząć zimowe truchtanie. O rany, co za męka - stalowa obręcz puściła z piersi po 1szym okrążeniu Arkonki. Za to na powrocie do domu na Syrenich Stawach mijały mnie nie tylko zgrabne i mniej zgrabne biegaczki, ale nawet żaby i nie wykluczam też ślimaków. Ale trudno, trzeba walczyć z tłuszczem...

Komentarze (4)

Wokół Arkonki to 1700 metrów i lubię niekiedy pokręcić się tam w kółko a faktycznie jest dobre miejsce do obserwacji tych, co preferują aktywny tryb życia.

jotwu 07:21 piątek, 20 listopada 2015

pomylił się koledze tłuszcz tym z lodówki ?

coolertrans 17:34 czwartek, 19 listopada 2015

Mijały czy wyprzedzały? Bo to dwie różne sprawy. ;) A mnie ta pogoda odpowiada! Wreszcie mnie nie muli koło północy i zamiast lądować w wyrku hop na rower i w drogę. Kapie z niebios, wiaterek łeb urywa i tylko trochę za ciepło. Super się jeździ!!! Tak trzymać ... do czerwca przynajmniej. :D

Żaba w truchcie 14:44 czwartek, 19 listopada 2015

Ty i tłuszcz...chyba że na kostkach u nóg.

srk23 17:06 wtorek, 17 listopada 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa przyz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]