Etap 121 - do wykopu #61, powrót przez Głebokie
Piątek, 13 listopada 2015
· Komentarze(5)
Kolejny wczesnowiosenny dzień tej jesieni - trzeba korzystać, bo na weekend zapowiadają albo sztormowy wiatr, albo deszcze :-) Dzisiaj o dziwo zebrałem się na tyle wcześnie, że mogłem pozwolić sobie na ekstrawagancję jazdy Trasą Zamkową do elektrowni i zawinięcie do Bytomskiej ścieżką rowerową. Po drodze uwieczniłem pawilony "Westiwalu" gotowe do przyjęcia gości.

Namioty "Westiwalu"
Od razu po przybyciu do portu czujnie zrobiłem zdjęcia ciekawostek ...

Dźwig pływający "Lodbrok" w całej okazałości - ale do ś.p."Gucia" się nie umywa ...

Katamaran ??? Ciekawe po co ?
Z tym statkiem to ciekawa sprawa, przeczesałem dostępne rejestry i coś takiego nie istnieje - wbrew temu co widać...
Spróbuję dotrzeć do sedna materii.
Dziś urwałem się 30 minut wcześniej z powodu zagrożenia deszczem - ale nie było tak źle. Szybko przedostałem się przez park do Arkońskiej. Tam trafiłem na tłum nfzetowców, co tam ścieżka i rowerzysta, czas liczy się na ulicy... Wkrótce byłem w lesie - jechałem za kawalerią policyjną, która jechała kłusem płosząc pieszych. Ech, gdyby mieli zielone mundury i szable zamiast pał... Lasem dotarłem do Miodowej, ruch obrzydził mi pomysł wjazdu na górę, również lasem dotarłem do Głębokiego. Bardzo przyjemny objazd jeziora po liściach, gdzieś od 1/3 trasy poczułem, jak mi się wydłuża ...., tzn. wróć, skrzydła mi rosna i zacząłem żwawiej pedałować, co zaowocowało poprawieniem wyniku na stravowym segmencie. Potem powrót przez Wojska, halę AA i Litewską.
A muzycznie niech zabrzmi coś patriotycznego, w końcu listopad to wielce rocznicowy miesiąc ....
Namioty "Westiwalu"
Od razu po przybyciu do portu czujnie zrobiłem zdjęcia ciekawostek ...
Dźwig pływający "Lodbrok" w całej okazałości - ale do ś.p."Gucia" się nie umywa ...
Katamaran ??? Ciekawe po co ?
Z tym statkiem to ciekawa sprawa, przeczesałem dostępne rejestry i coś takiego nie istnieje - wbrew temu co widać...
Spróbuję dotrzeć do sedna materii.
Dziś urwałem się 30 minut wcześniej z powodu zagrożenia deszczem - ale nie było tak źle. Szybko przedostałem się przez park do Arkońskiej. Tam trafiłem na tłum nfzetowców, co tam ścieżka i rowerzysta, czas liczy się na ulicy... Wkrótce byłem w lesie - jechałem za kawalerią policyjną, która jechała kłusem płosząc pieszych. Ech, gdyby mieli zielone mundury i szable zamiast pał... Lasem dotarłem do Miodowej, ruch obrzydził mi pomysł wjazdu na górę, również lasem dotarłem do Głębokiego. Bardzo przyjemny objazd jeziora po liściach, gdzieś od 1/3 trasy poczułem, jak mi się wydłuża ...., tzn. wróć, skrzydła mi rosna i zacząłem żwawiej pedałować, co zaowocowało poprawieniem wyniku na stravowym segmencie. Potem powrót przez Wojska, halę AA i Litewską.
A muzycznie niech zabrzmi coś patriotycznego, w końcu listopad to wielce rocznicowy miesiąc ....




