Dzisiaj po pracy powrót w starym dobrym rekreacyjnym stylu - tym razem przez Police. Ruch samochodowy dał się znieść, opierałem się pokusom najpierw Narciarskiej/Górskiej, potem Inwalidzkiej - zero wspinaczek, ot tyle, co wymuszone przez drogę :-)
W Mścięcinie pojechałem przez Dębową i zrobiłem przystanek foto na mostku na Łarpii.
Łarpia w stronę Skolwina
Łarpia w stronę Polic
Postałbym dłużej, ale miejscowy z kolegą gadali tak głośno, że urok prysł. Mostek zaminowany krowimi plackami, co oznacza, ze mścięcińskie krowiny tamtędy przedostają się na popas na wyspie. Dalej już kręcenie bez przeszkód i zatrzymań przez centrum Polic do ścieżki na Tanowo/Pilchowo , mimo wmordęwindu średnia niezła (na powrocie wyszła ponad 24 km/h). Miło wyprzedzać nie będąc wyprzedzanym - jedynym wyjątkiem był młodzieniec na szosie Bianchi, którego napór wytrzymałem na Wojska i poległem aż za torem kolarskim :-)
Komentarze (4)
Nie, "Ale urwał" to fragment ul.Sowińskiego, stromy podjazd, ale krótki. Miodowa to nasz lokalny "koń roboczy" do zaliczania podjazdowych metrów, ma 75 m w pionie na ok.2,5 km , czyli można odpocząć na zjeździe. Przyganiał agrykolowiec miodowcowi ;-)
Dobrze, że (na chwilę) odstawiłeś tę Miodowa. Ile można ;-) Czy to jest ta ulica, gdzie dzieje się akcja oryginalnego "Ale urwał [..] Mógł chłop dalej jeździć"?
Dzięki :-) Z przerażeniem stwierdzam, że to mój cały plan na 2015... Co teraz, jak żyć ;-) ? Myślałem, że rzeczka będzie bardziej wartka, ale leniwie się snuje, jak na niewielką odnogę Odry przystało. Niech się cieszy, że zasłużyła na nazwę (niem.Larpe) :-)
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)