Etap 85 - do wykopu # 43, powrót przez pagórki

Poniedziałek, 10 sierpnia 2015 · Komentarze(4)
Od dzisiaj do czwartku w firmie najazd właścicielski, czyli napiete plany treningowe mogą mieć prawo nie wypalić. Ale co tam, jestem przecież najemnym psem, nie kąsam ręki, która mnie karmi i zaprasza na flamandzkie rowerowe szlaki ;-)
Dziś z pracy wyjazd po 17:00, na Świętojańską docieram po 17:30 z nogą rozgrzaną po ucieczce przed pewnym panem przylepką...
Asfalt płonie - czyli Grzesiek już tu był, minimalnie spóźniłem się. Na domiar złego czas goni, starczyło go dzisiaj na 6 wjazdów. Ulicą Wendeńską skracam drogę do Hożej i Łączną pomykam w stronę Miodowej. Mam być w domu na 19:00, ale zjazd ocienioną Miodową popycha mnie do choć jednego wjazdu :-) W domu - tradycyjnie przez Wojska, halę AA i Litewską - melduję się 19:07, co jest mi wybaczone ;-)

Można rzec, ze kilka pionometrów zaliczono mimochodem ;-)
 

Komentarze (4)

Dokładnie Jarku, Stelvio to mały pikuś przy domowym huraganie ;-)

leszczyk 09:43 wtorek, 11 sierpnia 2015

Widzę, że się zmagamy z podobnymi problemami w domu. Strach przez rekcją kochanej lepszej połówki jest większy niż wjechanie na Stelvio podczas burzy śnieżnej :)

Jarro 08:04 wtorek, 11 sierpnia 2015

Dzięki, ale nie jest łatwo - sam znasz Szczecin i nasze "góry" ;-)

leszczyk 06:14 wtorek, 11 sierpnia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]