Etap 82 - do wykopu #42, upalny powrót

Piątek, 7 sierpnia 2015 · Komentarze(2)
Całe szczęście, że wyzwanie Giro zakończyłem wczoraj, dzisiaj upał jak piorun... Ale i tak byłem zdecydowany na jazdę do pracy z powodu korków. Zawsze jak miasto urządza igrce dla trzody, to od czwartku jest zamknięta Jana z Kolna i obie Bramy pięknie się korkują. Na takie sprawy nie ma to jak rower :-) Podjechałem rzucić okiem - od razu trafiam na rozbite miasteczko Tyskiego, już widzę te rzesze trafione procentami przy upalnym wieczorze ...



Na Wyspie Grodzkiej piromani szykują wyrzutnie, a ja podążam Bosmańską Strzałą w stronę dworca. Bez spinania wyprzedziłem nawet szczupłego sakwiarza, leżącego na lemondce, co go tak rozstroiło, że z przejścia dla pieszych pojechał w stronę dworca pod prąd :-)  Spokojnie pełznę w górę Owocową, to nie dzień na szarpaninę o KOMa ;-) Potulicka prawie gotowa, lecę Sowińskiego. Z Głowackiego zajechał mi drogę gość w aucie , który gadając przez telefon raczył mnie nie zauważyć. Potem już bez emocji w stronę Pogodna. Wizyta u teściów po odbiór zamówionej botwinki na chłodnik i przez Łukasińskiego, Żyzną , halę AA i Litewską do domu. Na dystansie niecałych 20 km wypiłem cały bidon 750 ml wody, lało się za mnie jak z cebra - znaczy jest co wypacać.

Mapka z powrotu

Komentarze (2)

Ja wychodziłem po 15.00, jak dojechałem do teściów to meldowano mi 40 stopni, dało się to czuć, ale jazda i tak była przyjemniejsza niż stanie na światłach...

leszczyk 17:50 piątek, 7 sierpnia 2015

Nie wiem jak u ciebie jak wychodziłem z pracy o 13-tej na termometrze było 38 stopni w cieniu dlatego zrezygnowałem z dzisiejszej jazdy.

strus 17:31 piątek, 7 sierpnia 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zycie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]