Etap 77 - do wykopu #38, powrót pod górkę

Piątek, 31 lipca 2015 · Komentarze(1)
Po wczorajszej bankietowej rzeźni w "Starej Rzeźni" dziś nie było łatwo ....
Ale po trzecim razie na Świętojańskiej resztki trujących płynów zostały zastąpione przez endorfiny, ten naturalny narkotyk odpalił tak mocno, że pojechałem w górę 8 razy, a myślałem, że 7 :-)

Lipiec był wyjazdowy, praktycznie 2 pełne weekendy i 3cia sobota bez roweru - a tu niespodzianka...
Najlepszy dystansowo miesiąc ever - ponad 800 km... Ponad 7 tys metrów w pionie....

Jedyny zgrzyt - wesele+wyjazdy+niezdrowe przekąski przyniosły nadwagę ponad 3 kilo od wymarzonej wagi startowej 72 kg....
Chyba zrobię sierpień miesiącem trzeźwości, żeby nie pić browarów....

A może nie zrobię....

Dzisiaj Led Zeppelin , zapętliłem się na tym kawału, jest niesamowity ....

Tak, wiem, chcecie mapkę....

Komentarze (1)

tyle to ja ważyłem jak miałem 25 lat

strus 19:28 piątek, 31 lipca 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa eciwk

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]