Etap 64 - wykop # 32, powrót via Bukowa

Czwartek, 2 lipca 2015 · Komentarze(8)
Dziś zapowiadał się upalny dzień. Prognoza sprawdziła się w pełni. Powrót z pracy zamarzył mi się w cieniu drzew - szalona decyzja, wracam przez Puszczę Bukową. Niejaki Jarro bezczelnie kula się po moich terenach, no to ja wtargnę na jego terytorium. Ruszam w stronę Przestrzennej, sprawnie docieram do Mostu Cłowego.


Załadunek na barki górnopokładowe  


Most Pionierów

Powoli przez Pomorską i Kijewo zmierzam w kierunku ul.Chłopskiej i Drogi Górskiej. Spodziewałem się niekończącego się podjazdu, tymczasem są nawet odcinki zjazdowe. Trzymałem siły na ostatnią ściankę, ale jej nie było ;-) Docieram do głazu Serce Puszczy, gdzie chcę zrobić przerwę na batonika.



Okazuje się jednak, ze to ja mogę być przepysznym batonikiem dla leśnych owadów, uciekam stamtąd po dwóch kęsach ze strony gzów.  Przepiękna Puszcza, doskonałe zapachy i widoki. Nie mam geniuszu Tuni ani zdolności i wyczucia Jamesa77 , dlatego nie robiłem zdjęć imponujących wąwozów, zachowam je pod powiekami .... Super orzeźwiający zjazd do Podjuch - faktycznie jest super podjazdem, Ula ma rację, warto go podjechać. Wpadam na straszliwe kocie łby, przechodzące w znośny bruk. Docieram na główną drogę i zaraz odbijam w Poznańską/Krygiera. Mocno pracuję, żeby mieć to jak najszybciej za sobą. Próbuję szturmu na Nasypową, ale bez powodzenia. Potem lecę w stronę Warzymic , tam wyskakuje 29er w stroju Arbet-styropian. Dochodzę go i mijam, potem dospawał i dał zmianę, ja zmieniłem przed skrzyżowaniem i docisnąłem pod Przylep, kolega odpuścił. Potem przez Mierzyn, Topolową, Żyzną, halę AA i Litewską do domu. Można było w sumie pojechać przez Gryfino, ale pierwsze koty za płoty...

Mapka z powrótu

Komentarze (8)

Jarek, dzisiaj na Przestrzennej nosem wciągnął mnie kolega na 29nerze w KURTCE (aż się zagotowałem na samą myśl) , pomkną i zniknął w oddali. To tak gdybym sobie myślał, że pora na wyprażanie koksu ;-)

leszczyk 15:15 sobota, 4 lipca 2015

Ula to prawdziwa encyklopedia Puszczy Bukowej. Ciekawe, czy aby się tam nie spotkaliśmy już. Nic dodać nic ująć tylko przyklasnąć jej wskazówkom, no może tylko dodam, że ja najbardziej lubię podjazd nową Drogą Bieszczadzka, właśnie dlatego, że nie ma aut i im dalej tym bardziej stromo więc te 2% jest trochę mylące, ze względu na wypłaszczenia.
Historia z gościem na 29-erze to jakbym Lenka czytał...:) Etap węgla się skończył teraz zaczyna się jego przeróbka :)

Jarro 11:17 sobota, 4 lipca 2015

Mirek, akurat nie trafiłem na prawdziwe bukowe góry. Ale jeszcze tam wrócę :-)

leszczyk 19:50 piątek, 3 lipca 2015

Ach Ty górski RoboCop-ie...widzę że masz kondychę, aby po "wykopie" jeszcze kręcić po Bukowych górkach.

srk23 14:06 piątek, 3 lipca 2015

Ok, dzieki za wskazówki, muszę sobie zrobić notatki na przedramieniu, bo stary zlasowany mózg tego nie udźwignie :-)

leszczyk 11:39 piątek, 3 lipca 2015

Na pewno zaliczę sobie ten podjazd, raczej kiedys poranna porą. W sumie, gdyby droga była lepsza, to auta dopiero by pokazały jak tam można śmigać...
Na ostatnim zdjęciu cień wygląda jak cien pokraka. Zombi nie jadł batonika, prawdopodobnie kawałek bandanki się na ten moment usztywnił z wiatrem :-)

leszczyk 07:54 piątek, 3 lipca 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mpoto

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]