Etap 57 - wykop#28, skok w bok na Miodową

Ogród społeczny koło Starej Rzeźni
Otóż na razie najlepiej rośnie tam trawa, a niewielu robotników wyszło na żniwo ...
Znad kei widać maszty, znaczy nie wszystkie jachty umknęły przede mną. Przy kei stoi brygantyna "Baltic Beauty".
Czy to piękność - rzecz gustu, pewnie sporo zyskuje na pełnych żaglach.

"Baltic Beauty"
Ale była piękność - jako galion, z elementami znanymi z analizy podjazdów na Miodową ;-)

Była 2 razy na Miodowej ;-)
Stamtąd Mostem Krwawym na Wały i podjazd brukiem Admiralskiej do parku. Potem spokojny przejazd przez centrum, z nabijaniem przewyższeń na Muzeum Przełomów ;-) Jadąc koło Różanki postanowiłem wykorzystać pustkę na drodze, zawróciłem pod wiaduktem i zmierzyłem się z tym segmentem. Jechałem szybko, ale nie aż tak jak orzekła to Strava. Znam lepszych :-) Potem zapragnąłem pouprawiać petting z Miodowymi cyckami - jak się okazało, nie ja jeden :-) Mieliśmy okazję pomachać sobie dwukrotnie z kolegą James77, koszulki z pryzmatem Pink Floyd nie sposób pomylić z inną :-) Sam marudzę, jak na mapce jest nieparzysta ilość cycków, czyli skazałem się na 2 podjazdy, ale OK, to pójdzie z pożytkiem w nogi ;-) . Powrót przez Wojsk, chciałem szybko podjechać "Szafera małe hill", ale dziunia zablokowała autem ścieżkę w drodze na korty i z planów nici. Jeszcze ostry sprint na Litewskiej i zjazd do domu. Tu ratowałem się skokiem z wysokiego chodnika przed zderzeniem z chłopakami, którzy wyszli z furtki prosto pod koła - przeprosili...
Zdaje się, że Przecinak idzie w odstawkę do niedzieli , chyba, że prognozy są lipne ....
Mapka z powrotu




