Etap 54 - wykop #25 , powrót via Kołbaskowo
Poniedziałek, 8 czerwca 2015
· Komentarze(0)
Dzisiaj do pracy po raz 25, czyli jubileuszowy. Dojazd tradycyjny i spokojny. Powrót - miał być przez Police, ale Arek namówił mnie na wspólną jazdę. Bulwar, Owocowa, potem pure mtb na Potulickiej ze zjazdem stromą ulicą Piekary, przez Pomorzany w stronę Ustowa. Kolejny fragment pure mtb to przeprawa przez kładkę nad torami. Szarpnąłem na Nasypowej, ale bez spektakularnego sukcesu. Kolega namówił mnie na podjazd w Kurowie, sympatyczny polbruk, nie powiem - trzyma na całej długości. Dalej przez oba Siadła do drogi głównej na Kołbaskowo. Próbujemy przebić się przez chaszcze od ogrodu zabaw do Smolęcina, ale krzaczory są okrutne, trzeba by zrobić najpierw porządny zwiad pieszy co tam jest za torami. Wracamy do szwarcówki i przez Kołbaskowo kręcimy w stronę Przecławia.

Ooo, Arek, chyba coś zostawiłeś na stole ?
Towarzyszy nam przykry wmordęwind. Czy w naszym mieście w tym roku będzie wiało bez przerwy ? I dlaczego zawsze w mordę na powrocie ? Przez Smolęcin najkrótszą drogę do Warzymic, gdzie żegnam Arka, naciągam rękawki , wrzucam P!nk w słuchawki i toczę się do domu przez Rajkowo/Ostoję,Przylep i Stobno. Na Topolową wpadam pierwszy ze świateł, staram się zapalić 4kę z przodu na liczniku - niewiele zabrakło... Potem standard - Żyzna/hala AA/Litewska i dom. Ciepła herbata albo shot whisky - wybór należy do ciebie ;-)
Tytuł piosenki krzyczałem głośno pod wiatr ... To wina Arka, że mnie namówił na rowerowanie, a Uli - na niestravę i wspinanie.
Wasza wina, bardzo wielka wina...
Ponarzekał, popłakał, ale 50kę skasował ;-)
Mapka z powrotu

Ooo, Arek, chyba coś zostawiłeś na stole ?
Towarzyszy nam przykry wmordęwind. Czy w naszym mieście w tym roku będzie wiało bez przerwy ? I dlaczego zawsze w mordę na powrocie ? Przez Smolęcin najkrótszą drogę do Warzymic, gdzie żegnam Arka, naciągam rękawki , wrzucam P!nk w słuchawki i toczę się do domu przez Rajkowo/Ostoję,Przylep i Stobno. Na Topolową wpadam pierwszy ze świateł, staram się zapalić 4kę z przodu na liczniku - niewiele zabrakło... Potem standard - Żyzna/hala AA/Litewska i dom. Ciepła herbata albo shot whisky - wybór należy do ciebie ;-)
Tytuł piosenki krzyczałem głośno pod wiatr ... To wina Arka, że mnie namówił na rowerowanie, a Uli - na niestravę i wspinanie.
Wasza wina, bardzo wielka wina...
Ponarzekał, popłakał, ale 50kę skasował ;-)
Mapka z powrotu




