Dzisiaj wyjeżdżając do pracy planowałem zakończenie stravovego wyzwania wspinaczkowego, czyli 6000 m w pionie w ciągu Giro d'Italia. Do wykopu spokojnie przez park/miasto/operę i Bytomską. Po pracy kierunek Świętojańska , jak pojadę ją 10 razy to powinno wystarczyć. Przy akompaniamencie dobrej muzyki toczę się w górę i w dół, po 6 razie przerwa na batona. Potem przez Pokoju, Podolską i Graniczną do Nehringa, wspinam się Policką do Ostoi-Zagórskiego.
Sybiracka madonna z Ostoi-Zagórskiego
Nade mną ołowiane chmury, ale na szczęście siła wyższa powstrzymuje deszcz. Do Kredowej, dalej przez Śródleśną do pętli na Podbórzu. Obstawiam, że osiągnięte metry powinny wystarczyć - zatem wio do domu przez Miodową/Wojska/halę AA i Litewską.
Panie pre-stravo-zesie, melduję wykonanie zadania. Moja cyfra to 6050 :-)
Kocham podjazdy, Miodowa - I am gonna be your backdoor man :-)
W czerwcu nie dam się sprowokować na podstępne climbing challenge, ja chcę do lasu !
Komentarze (7)
Ula, może masz rację z nudą O-N. Zobaczymy jak z pogodami pod koniec czerwca, dzięki wielkie za podpowiedzi trasowe :-)
Faktycznie Ula, zakręciłem się z Everestingiem, chyba podświadomie szykuje się już psychicznie do RR ;-) Myślałem o "300" jako Kostrzynie, ale w obie strony przez O-N, z domu mi wychodzi wg mapy 148 km w jedną stronę. Nie będę musiał bujać się z samochodami po polskich dróżkach... Tak jak mówisz, dobra pogoda i jazda :-) Muszę się wyrobić za dnia, czyli koniec czerwca/początek lipca. Rekordów nie będę bił, spokojnie planuję 5 punktów kontrolno-popasowych. Alternatywna "300" mogłaby być "dookoła" zalewu" z odbiciem przez Wolgast/Peenemuende, ale w lecie wśród blaszanej husarii, brrrrrr....
Janusz - to nie ja wpadam na te pomysły, tylko zespół Stravy, ja tylko korzystam z ich fantazji. Dobrze, że pogoda w miarę sprzyjała i sił starczyło :-) W czerwcu proponują "wspięcie się" na Mt Everest w ciągu tygodnia, ale akurat tego wyzwania nie podejmę, chcę trochę odetchnąć lasem i przestrzenią :-) Poczekam na lipcowy pomysł ludzi ze Stravy ... Gdzieś tam po cichu marzę o przejechaniu 300km, ale trochę strach...
Wysoce ambitne zadania sobie stawiasz ale jak widać konsekwentnie je potem realizujesz. Skąd Ci przyszedł do głowy egzotyczny pomysł porównań z Giro d''Italia ? Gratulacje za wykonanie zadania. Jakie masz następne pomysły ?
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)