Etap 46 - do wykopu #21, katowanie cmentarnego Everestu :-)

Mosto-marina i juwenaliowe namioty
Zmierzam w stronę Świętojańskiej - szczytowałem dziś na niej 8 razy. Ostatni raz z przedłużką na brukowanej Grochowej. Powrót przez Nehringa , z drobnym zwiedzaniem Tęczowej / Iwanowa-Szajnowicza/Bałkańskiej. Dalej Policka, Ostoi-Zagórskiego i tam dla odmiany odbijam w Kredową.Znacznie spokojniej niż na Podbórzańskiej, do której docieram przez Śródleśną. Jesten na petli autobusowej, aż się chce zjechać lasem do drogi na Police. Boże, ależ to frajda śmigać tym downhillem :-) . Gorzej ze wspinaczką na Leśno - smród wysypiska już daje o sobie znać, a pieprzeni ZPLowscy kierowcy przechodzą sami siebie. Dziś użyłem tam jak dziwka w gradobicie (licencia poetica "cheevarra" - jej blog zdecydowanie warto poczytać). Ale co tam, żyję :-) Powrót przez Pilchowo/Głębokie/halę AA i Litewską. W niedzielę zmierzę się z Koroną Północy, bez 1200 m w pionie nie wracam :-)
Muzycznie dziś tęsknota za uwolnieniem od wspinaczki, czyli free me :-)
Mapka z powrótu




