Etap 43 - wykop#19, powrót przez Zagórskiego
Wtorek, 12 maja 2015
· Komentarze(6)
Dziś spokojny dojazd do wykopu przez park, miasto i Bulwar Gdański. Trafiam na fajny moment na Jasnych Błoniach, platany rozwijają liście, jest słonecznie i pusto...

Jadąc platanową aleją....
Po odmachaniu łopatą roboczogodzin powrót z zadaniem nabicia kilku metrów do Climbing Challenge. Po raz pierwszy w tym roku jadę na krótko, na golasa :-) Jest ciepło, ale wiatr zatrzymuje w miejscu albo jako boczny obala. Mam okazję obserwować nasz statek cumujący przy naszym terminalu - duma ? Czemu nie, firma buja się na rynku już 25 lat ...

Witaj w domu, "Fast Jef"
Kieruję się na Świętojańską, kręcę 4 pętle z coraz większym niepokojem obserwując ciemniejące od północnego zachodu niebo. Wiatr się wzmaga, koniec ćwiczeń, pędzimy do domu - wg norweskiej prognozy od 18:00 ma lać... Kieruję się Pokoju w stronę Ostoi-Zagórskiego i tam wjeżdżam w teren. Na dole przy strumyku widzę dużego psa... Hej, to nie pies ! Wpadam centralnie w stadko dziczej wyrośniętej młodzieży rozpruwającej worki ze śmieciami, pryskają na boki, ale nie uciekają. Nie chcę sprawdzać, czy pozwolą mi zrobić fotkę, kręcę po kocich łbach w górę :-) Droga nędzna , zdecydowanie na klockową oponę 2.0 ... Oczywiście muszę uczciwie przyznać, że moja technika szybkiej jazdy w terenie pozostawia wiele do życzenia, ze dwie podpórki zaliczyłem... Pora na Podbórzańską i czym prędzej Miodową w dół, jest mnóstwo cyklistów, ale jednostka burzowa rozbudowuje się, dziś się nie wspinam więcej. Ile sił w nogach Wojska/hala AA i Litewska. Nawigując pomiędzy pierwszymi kroplami deszczu docieram do domu. Teraz może już sobie lać :-)
Muzycznie moja ulubiona deszczowa piosenka...
Tradycyjnie mapka z powrotu.

Jadąc platanową aleją....
Po odmachaniu łopatą roboczogodzin powrót z zadaniem nabicia kilku metrów do Climbing Challenge. Po raz pierwszy w tym roku jadę na krótko, na golasa :-) Jest ciepło, ale wiatr zatrzymuje w miejscu albo jako boczny obala. Mam okazję obserwować nasz statek cumujący przy naszym terminalu - duma ? Czemu nie, firma buja się na rynku już 25 lat ...

Witaj w domu, "Fast Jef"
Kieruję się na Świętojańską, kręcę 4 pętle z coraz większym niepokojem obserwując ciemniejące od północnego zachodu niebo. Wiatr się wzmaga, koniec ćwiczeń, pędzimy do domu - wg norweskiej prognozy od 18:00 ma lać... Kieruję się Pokoju w stronę Ostoi-Zagórskiego i tam wjeżdżam w teren. Na dole przy strumyku widzę dużego psa... Hej, to nie pies ! Wpadam centralnie w stadko dziczej wyrośniętej młodzieży rozpruwającej worki ze śmieciami, pryskają na boki, ale nie uciekają. Nie chcę sprawdzać, czy pozwolą mi zrobić fotkę, kręcę po kocich łbach w górę :-) Droga nędzna , zdecydowanie na klockową oponę 2.0 ... Oczywiście muszę uczciwie przyznać, że moja technika szybkiej jazdy w terenie pozostawia wiele do życzenia, ze dwie podpórki zaliczyłem... Pora na Podbórzańską i czym prędzej Miodową w dół, jest mnóstwo cyklistów, ale jednostka burzowa rozbudowuje się, dziś się nie wspinam więcej. Ile sił w nogach Wojska/hala AA i Litewska. Nawigując pomiędzy pierwszymi kroplami deszczu docieram do domu. Teraz może już sobie lać :-)
Muzycznie moja ulubiona deszczowa piosenka...
Tradycyjnie mapka z powrotu.




