Etap 38 - popołudniowa ucieczka do lasu
Powolutku lawirowałem między głuchymi na dzwonek spacerowiczami i rowerzystami, aż dotoczyłem się do Miodowej. Nie przypuszczałem, ze ucieszę się z towarzystwa aut... Skok na Podbórz i stamtąd downhillem do Sielic, z dwoma hamowaniami spowodowanymi przez spacerowiczów. Przez Police jak najszybciej w stronę "Rurowej" i tam dopiero zaczęła mnie odpuszczać kurwica. Pusto, cisza, spokój - toczymy się przez ZCH do Jasienicy, tam kierunek leśnostrada nr 27, moja ukochana. Na szczęście mimo prac wycinkowych po zimie nawierzchnia w stanie przyzwoitym. Przejazd tych 5 km to zawsze największa radość na trasie.
Zapachy, kolory - polecam wybrać się tam w słoneczne popołudnie, kiedy światło dodaje dodatkowego smaku ...

Leśnostrada nr 27
Drogą 115 jadę w kierunku leśnostrady nr 36 , nie zapominałem odnaleźć leśnego grobu koło drogi nr 26, który odkrywam tym razem bez trudu, dzięki precyzyjnym wskazówkom nieocenionego Janusza.

Grób leśniczego
Potem 36ką na Tanowo, przed dojazdem do 115ki obserwuje podniebny taniec bociana i dużej kani, chyba chcą zapolować na to samo.
Nie zdążyłem złapać tego aparatem, obraz został zapisany tylko na moim twardym dysku :-)
Pozostaje powrót przez Pilchowo i Głębokie, gdzie od czasu do czasu kogoś wyprzedzę. Dojazd przez Wojska / halę AA i Litewską, Unii Lubelskiej ciągle czeka na ostatnią warstwę asfaltu (odcinek w stronę Wojska).




