Etap 37 -pętelka przez Loecknitz
Sobota, 2 maja 2015
· Komentarze(3)
Po pierwszomajowych rodzinnych obowiązkach, kiedy to pozostało mi tylko czekać na wpisy znajomych walczących z "Zębami Gryfa",
w Dniu Flagi wyruszyłem na rower mając do dyspozycji +/- 3 godziny. Przez dwa wyjazdowe weekendy nazbierało się domowych spraw , które oczywiście nie mogą zaczekać na jakiś deszczowy dzień ;-). Udałem się przez Bezrzecze , Redlicę i Wąwelnicę do Lubieszyna. Po drodze zapragnąłem zdjęcia z rzepakiem, ale z efektu nie jestem zadowolony, brak żółtej perspektywy.
Postaram sie udoskonalić ujęcie :-)

Buszujący w rzepaku ;-)
W Lubieszynie sznur niemieckich aut ciągnących na zakupy, ja kieruję się na Grambow i potem na Ramin. Tam chwilkę kręcę się po podwórzu kościoła i ruszam dalej w stronę Loecknitz szlakiem rowerowym.

Denkmal z Ramin

Ramin - kościół ewangelicki
Po drodze udaje mi się ustrzelić bociana, na tyle, ile mój aparat pozwolił :-) Następny spacerował na łące przy podjazdowym zakręcie przed Loecknitz, ale był pod słońce...

Niemiecki bociek
Z ruchliwej landówki skręcam na leśny trakt prowadzący do 1000letniego dębu i przy plaży wyjeżdżam na drogę do miasta.
Koło plaży stoi duży denkmal, w sumie lokalizacja dobra, plażowicze mogą się zadumać nad kruchością ludzkiego losu.

Denkmal z Loecknitz
Przez Loecknitz tniemy stałą trasą w kierunku Boock i Blankensee. Tam wybieram drogę nową ścieżką na Buk i dalej przez Dobrą i Wołczkowo w stronę Głębokiego. Ruch samochodowy uciążliwy, ale co robić, taka sytuacja... Przejazd przez Wojska i koło hali AA, tradycyjna spinka na Litewskiej, ale nie mogę się tam poprawić ... Dojazd do domu przez Szenwalda i Ostrawicką.
w Dniu Flagi wyruszyłem na rower mając do dyspozycji +/- 3 godziny. Przez dwa wyjazdowe weekendy nazbierało się domowych spraw , które oczywiście nie mogą zaczekać na jakiś deszczowy dzień ;-). Udałem się przez Bezrzecze , Redlicę i Wąwelnicę do Lubieszyna. Po drodze zapragnąłem zdjęcia z rzepakiem, ale z efektu nie jestem zadowolony, brak żółtej perspektywy.
Postaram sie udoskonalić ujęcie :-)

Buszujący w rzepaku ;-)
W Lubieszynie sznur niemieckich aut ciągnących na zakupy, ja kieruję się na Grambow i potem na Ramin. Tam chwilkę kręcę się po podwórzu kościoła i ruszam dalej w stronę Loecknitz szlakiem rowerowym.

Denkmal z Ramin

Ramin - kościół ewangelicki
Po drodze udaje mi się ustrzelić bociana, na tyle, ile mój aparat pozwolił :-) Następny spacerował na łące przy podjazdowym zakręcie przed Loecknitz, ale był pod słońce...

Niemiecki bociek
Z ruchliwej landówki skręcam na leśny trakt prowadzący do 1000letniego dębu i przy plaży wyjeżdżam na drogę do miasta.
Koło plaży stoi duży denkmal, w sumie lokalizacja dobra, plażowicze mogą się zadumać nad kruchością ludzkiego losu.

Denkmal z Loecknitz
Przez Loecknitz tniemy stałą trasą w kierunku Boock i Blankensee. Tam wybieram drogę nową ścieżką na Buk i dalej przez Dobrą i Wołczkowo w stronę Głębokiego. Ruch samochodowy uciążliwy, ale co robić, taka sytuacja... Przejazd przez Wojska i koło hali AA, tradycyjna spinka na Litewskiej, ale nie mogę się tam poprawić ... Dojazd do domu przez Szenwalda i Ostrawicką.




