Etap 24 - do wykopu # 8 , powrót w stylu Janusza :-)
Czwartek, 19 marca 2015
· Komentarze(6)
Dzisiejsza droga do pracy dla odmiany przez Trasę Zamkową. Na bilbordzie jakiś sympatyczny pierdoła wybierał spokój i bezpieczeństwo, a ja byłem zadowolony, ze wybrałem rower, bo właśnie stamtąd już zaczynał się korek, który minąłem pędzikiem :-) Do wykopu wjechałem przez Hryniewieckiego, ale duży tam ruch ciężarówek. Na Czeskim stoi zabytek sztuki wodolotniczej - ciekawe, czy w tym sezonie wyruszy na trasę.

Na jego pokładzie piłem najdroższego Bosmana ;-)

Ciekawy towar cieszy oko starego portowca...
Arek był dziś zmotoryzowany, czyli spokojny powrót solo. Nie ma wiatru, lampa świeci - jadę przez Wyspę Pucką.
Droga koroną wału marna, ale widoki i klimat fajny.

Kościół ewangelicki

Panorama Pomorzan, gdyby kto chciał :-)
Najsłabszy punkt programu w tamtym rejonie to włączenie się do ruchu w stronę Ustowa na Autostradzie Poznańskiej Krygiera. Najlepszy patent to wtargnąć na przejście dla pieszych :-) Potem w stronę Ustowa, tym sympatycznym betonowym singielkiem do Tamy Pomorzańskiej. Włączył mi się podjazdowy szwendacz - podjechalem Ustowską z zawinięciem 180 stopni w Wysoką, fajnie, jak serpentyny w górach. Pokręciłem się po tym ślepym kawałku osiedla i pożegnałem go przy kapliczce Madonny , niech to będzie nasza rowerowa patronka , bo jest na górce, jak ta z Ghisallo ;-)

Kapliczka na Wysokiej

Miejscowy motel low budget
Potem kieruję się na zamknięty mostek nad trasą, żeby spokojnie dotrzeć do tak często odwiedzanych przez Janusza i Kubę ścieżek rowerowych koło Auchana :-) Wracam przez Rajkowo i Ostoję, dalej Przylep i Stobno. Dojazd do Topolowej i stałe punkty programu, czyli hala AA i Litewska. Oby jak najwięcej takich przyjemnych popołudniowych przejażdżek :-)

Na jego pokładzie piłem najdroższego Bosmana ;-)

Ciekawy towar cieszy oko starego portowca...
Arek był dziś zmotoryzowany, czyli spokojny powrót solo. Nie ma wiatru, lampa świeci - jadę przez Wyspę Pucką.
Droga koroną wału marna, ale widoki i klimat fajny.

Kościół ewangelicki

Panorama Pomorzan, gdyby kto chciał :-)
Najsłabszy punkt programu w tamtym rejonie to włączenie się do ruchu w stronę Ustowa na Autostradzie Poznańskiej Krygiera. Najlepszy patent to wtargnąć na przejście dla pieszych :-) Potem w stronę Ustowa, tym sympatycznym betonowym singielkiem do Tamy Pomorzańskiej. Włączył mi się podjazdowy szwendacz - podjechalem Ustowską z zawinięciem 180 stopni w Wysoką, fajnie, jak serpentyny w górach. Pokręciłem się po tym ślepym kawałku osiedla i pożegnałem go przy kapliczce Madonny , niech to będzie nasza rowerowa patronka , bo jest na górce, jak ta z Ghisallo ;-)

Kapliczka na Wysokiej

Miejscowy motel low budget
Potem kieruję się na zamknięty mostek nad trasą, żeby spokojnie dotrzeć do tak często odwiedzanych przez Janusza i Kubę ścieżek rowerowych koło Auchana :-) Wracam przez Rajkowo i Ostoję, dalej Przylep i Stobno. Dojazd do Topolowej i stałe punkty programu, czyli hala AA i Litewska. Oby jak najwięcej takich przyjemnych popołudniowych przejażdżek :-)




