Etap 23 - do wykopu # 7 na krokusowo

Środa, 18 marca 2015 · Komentarze(5)
Otrzyjcie już łzy płaczący, żale z serca wyzujcie. Wszyscy w Leszczyka wierzący, weselcie się, radujcie. Albowiem wdrapał się na rower i ruszył do pracy. Radosny, bez koksowych napinek, ot podróżnik, homo viator lub velocyperator... Wiatoru w twarz też nie brakowało, ale jechało się przyjemnie.

 
Poranne krokusy, jeszcze stulone...

Po pracy z kolegą Arkiem ruszamy na krokusową sesję foto, trochę na około, przez Trasę Zamkową. Wspinamy się z poziomu Jana z Kolna przez Admiralską do Parku Żeromskiego. Klucząc ścieżkami rowerowymi docieramy na Jasne Błonia, jest pięknie. Nawet widać gdzieniegdzie krokusy spoza tłumu ludzi.


Krokusy rozwinięte


Koksokrokus


Magneto w kwieciu

Arek chce zmierzyć się z "Różanką_uphill", czymu nie ? Po drodze próbujemy wspiąć się po szutrze od Słowackiego, udaje mi się, mimo troszkę za twardego przełożenia, Arek z kolei podszedł do tego szutru "za miękko" i slizgał się okrutnie. Nie walczył za wszelką cenę, aby nie ryzykować upadku - rozsądek jest w cenie, podjazd nigdzie nie ucieka, będzie czas, aby go pokonać. Potem ścigamy się na Różance - Arek miałby bardzo dobry czas, ale ... Garminy lubią płatać figle, przejazd nie zarejestrowany. Tym razem moja Dakota o dziwo zanotowała fakt przejazdu - o dziwo, bo w porannej sesji tamtędy jechałem i wtedy "nie zauważyła". Proponuję zaliczenie segmentu "Miodowa-las" boczną ścieżką obok szosy, łatwy ten kawałek nie jest. Męki idą "na marne" dzięki solidarnemu buntowi obu garminów ;-) Potem zjazd do Wojska przez Polanę Harcerską, jedziemy wspólnie do hali AA, gdzie się żegnamy. Na Wojska było trochę śmiechu przy mijankach z młodymi szosowcami i pannami z Bo-Go, rowerów na ulicach coraz więcej, co oczywiście cieszy :-)

Komentarze (5)

O, tutaj bez czekania. :D Koksokrokus też mi się najbardziej spodobał ha ha. Magneto jednak zabrał się do roboty! uroczy. ;)
A segmenty to fajna zabawa. Nie ma się co ich wyrzekać, tylko podejść trzeba na luzie. ;)

ula 19:14 czwartek, 19 marca 2015

"Koksokrokus"...uśmiałem się do łez.

srk23 15:12 czwartek, 19 marca 2015

Jak ktoś już raz łyknie bakcyla koksiarstwa to proces leczenie i przywracania do stanu normalnej jazdy na rowerze jest trudny, długi i nie rokujący pozytywnie :). Śliczne krokuski, jak mnie zmrok wcześniej nie złapie to przyjadę je dziś obejrzeć.

Jarro 10:37 czwartek, 19 marca 2015

Masz kolejny segment, na którym możesz się poprawić, zrobiłem go z myślą o kolegach koksiarzach, bo mało segmentów garminowych jest po drodze do i z pracy.

leszczyk 08:53 czwartek, 19 marca 2015

Cóż za niekonsekwencja! Jeszcze wczoraj wyrzekasz się "koksiarstwa", a dzień później... Zamkowa do centrum... Sam tego chciałeś! ;P

lenek1971 07:24 czwartek, 19 marca 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mpoto

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]