Etap 2 - 9 w skali Beauforta
Niedziela, 4 stycznia 2015
· Komentarze(2)
Dzisiaj po raz drugi w siodle, mimo nieprzyjemnego wiatru.
Wiatr określił charakter jazdy - po partyzancku, czyli jak najwięcej lasu. Do Tanowa tradycyjnie, potem skręt na Węgornik. Chciałem zrobić odwróconą pętlę gunicką i wrócić przez Jasienicę i Tatynię, ale z uwagi na spodziewany wmordęwind w końcu wyszła mi pętla zaleska... Poleciałem przez Węgornik do Zalesia , po drodze było kilka błotnych pułapek, ale na szczęście dało się przejechać, w końcu po coś człowiek ma te grube klockowane Rapid Roy'e ...

Leśniczówka w Zalesiu
Ograniczenie rodzinno-czasowe nie pozwoliło na wyprawę w trzebieską część Puszczy (co jak widziałem ćwiczył dziś Mirek z Polic), korzystałem z wiatru w plecy na 115 od Zalesia do Tanowa. Po raz kolejny przyjąłem swój narkotyk, czyli odcinek Bartoszewo-Leśno Stare, doskonale się tam jeździ...

Leśnostrada Czarnego Warkocza - czyż nie jest piękna ?
Dalej standardowo do domu - rozważałem objazd Głębokiego, ale przy pięknym słońcu można było się spodziewać tłumów spacerowiczów, wiec odpuściłem sobie. Wydymka wiatrowa przy hali na Zawadzkiego, Litewska, Szenwalda i dom.
Kłopot z Garminem - serwer nie czyta dystansu z urządzenia, a dziś w ogóle zastrajkował i nie zaakceptował danych, nie mogę zamieścić mapki, dane wpisano ręcznie...
Muzycznie walka z wiatrem z pomocą najpierw Metallica ...
Potem wspomagała mnie załoga z Clan of Xymox, poznana w latach 80tych XX w. dzięki nieocenionemu (r.i.p) Tomkowi Beksińskiemu
Wiatr określił charakter jazdy - po partyzancku, czyli jak najwięcej lasu. Do Tanowa tradycyjnie, potem skręt na Węgornik. Chciałem zrobić odwróconą pętlę gunicką i wrócić przez Jasienicę i Tatynię, ale z uwagi na spodziewany wmordęwind w końcu wyszła mi pętla zaleska... Poleciałem przez Węgornik do Zalesia , po drodze było kilka błotnych pułapek, ale na szczęście dało się przejechać, w końcu po coś człowiek ma te grube klockowane Rapid Roy'e ...

Leśniczówka w Zalesiu
Ograniczenie rodzinno-czasowe nie pozwoliło na wyprawę w trzebieską część Puszczy (co jak widziałem ćwiczył dziś Mirek z Polic), korzystałem z wiatru w plecy na 115 od Zalesia do Tanowa. Po raz kolejny przyjąłem swój narkotyk, czyli odcinek Bartoszewo-Leśno Stare, doskonale się tam jeździ...

Leśnostrada Czarnego Warkocza - czyż nie jest piękna ?
Dalej standardowo do domu - rozważałem objazd Głębokiego, ale przy pięknym słońcu można było się spodziewać tłumów spacerowiczów, wiec odpuściłem sobie. Wydymka wiatrowa przy hali na Zawadzkiego, Litewska, Szenwalda i dom.
Kłopot z Garminem - serwer nie czyta dystansu z urządzenia, a dziś w ogóle zastrajkował i nie zaakceptował danych, nie mogę zamieścić mapki, dane wpisano ręcznie...
Muzycznie walka z wiatrem z pomocą najpierw Metallica ...
Potem wspomagała mnie załoga z Clan of Xymox, poznana w latach 80tych XX w. dzięki nieocenionemu (r.i.p) Tomkowi Beksińskiemu




