Etap 1 - 10 w skali Beauforta
No to wyruszyliśmy standardowo przez park w stronę Głębokiego. Tam zapadła decyzja o ukaraniu i jednocześnie nagrodzeniu się trzykrotnym podjazdem na Miodową, co okazało się dobrym wyborem, bo wiatr nie przeszkadzał. Dalej kontynuowano do Podbórza poprzez błota, dalej zjazd w stronę Dębów Bogusława , skąd wybrałem downhill na Siedlice, ponieważ jest on pozbawiony błota w odróżnieniu od tego na Leśno Górne. Dalej sprawa wiadoma - Police i ścieżka na Tanowo. Nie odmówiłem sobie przejazdu ulubioną leśnostradą Czarnego Warkocza nr 40 do Leśna Starego i z powrotem. Dalej bez emocji przez Pilchowo i Głębokie. Wiatr wytarmosił mnie na odcinku Police-Tanowo oraz zdecydowanie wydymał mnie koło hali na Zawadzkiego. Przejechałem dokładnie tyle kilometrów, ile lat skończyłem w grudniu ...

Postanowiłem dla moich (nie) licznych czytelników uatrakcyjnić bloga. Tunisława wkleja najpiękniejsze zdjęcia, Arek wkleja filmiki, Grzesiek zaraz zacznie wpisywać dystanse o jakich nam się nie śniło, Janusz jeździ CODZIENNIE ... No to mi pozostało dzielić się z Wami moja muzyczna pasją. Rower i muzyka - co to za doskonałe połączenie. Dziś zasadniczą część trasy aż do wyjazdu z Polic zrobiłem z "Dead Can Dance" , muzyką idealną do lasu lub na pustynię...
Potem kontynuowałem z towarzyszeniem panów z Led Zeppelin, jak to brzmi, aż się chce kręcić ...




