Etap 64

Wtorek, 19 sierpnia 2014 · Komentarze(2)
Dziś miał być szybki przejazd do Polic przed deszczem, ale niestety, wyjechałem dopiero po 18:00 , w pierwszych kroplach deszczu.
Liczyłem, że przeleci, ale przeleciał mnie już do Miodowej. Przeczekałem najgorsze 10 min pod wiatą przy polanie, i tak już byłem mokry, więc , żeby to zmoknięcie miało sens, to postanowiłem poświęcić siły w intencji szczecińskich uczestników BB 1008 i zrobiłem 3 x Miodową , po jednym razie za każdy 336 km odcinek, który ich czeka, bez względu na pogodę... Miodowa w deszczu i w strumieniu aut to prawdziwe wyzwanie, dlatego spokojnie zaliczam ten trening na plus... Na os.Zawadzkiego deszcz dobił mnie do końca, a w domu karczemna awantura o jazdę w deszczu. Innymi słowy - wszystko , jak trzeba ;-)

Komentarze (2)

Tia... Jasne ...
To wszystko jest wliczone w koszty ;-)

leszczyk 11:35 środa, 20 sierpnia 2014

Może u Małżonki trzeba zaszczepić chorobę zwaną cyklozą, wtedy przychylniejszym okiem spojrzy na jazdę w nietypowych warunkach ;)

renik 21:04 wtorek, 19 sierpnia 2014
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa geipo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]