Etap 61

Wieża widokowa na Wodozbiorze
Potem zaczynam testy Garmina Dakoty20 , jadę z mapą przez pola - chcę na Ostoi-Zagórskiego, trafiam do Przęsocina, też fajnie ;-)
Przydał się karabińczyk, bo na wertepach straciłbym sprzęt... Nie polecam tej trasy po deszczu - będzie trudna do pokonania...

Kościół w Przęsocinie
Jadę po przęsocińskim bruku w stronę mojej starej dzielnicy, Stołczyna, gdzie spędzałem u Dziadków każde wakacje i gdzie mieszkałem całe studia. Trasa Przęsocin-Szczecin jest jeszcze gorsza od Dobra-Wołczkowo, staram się jak najszybciej ją pokonać... Skręcam w Policką, chwilę spędzam przy miejscu, gdzie kiedyś był dom Dziadków. Trudno poznać te okolice, masa domów została wyburzonych.

Kościół w Stołczynie
Mijam kościół z 1725 roku i dalej w dół Kościelną.

Bunkier pelot
Na skrzyżowaniu Kościelnej i Dąbrówki rzuca się w oczy chyba najwyższy w Szczecinie schron przeciwlotniczy.
Widoki jedne z najlepszych w Szczecinie, żule mogą nacieszyć oczy ;-)

Odra i Jezioro Dąbie
Dalej w dół do ul.Nad Odrą - tu poprawiam rekord prędkości, jedyne przeszkody to żulia krążąca po ulicy...
Kontynuuję w stronę Polic, niegdysiejszego przemysłu już nie ma, padła cementownia, huta, cegielnia, papiernia ...

Ruiny papierni w Skolwinie
Przez centrum Polic docieram do ścieżki rowerowej, tam zgodnie współpracuję z polickim rowerzystą aż do Pilchowa, jechało się tym przyjemniej, że był skropiony doskonałą wodą toaletową ;-) Potem Głębokie i dom.




