Etap 53
Poniedziałek, 14 lipca 2014
· Komentarze(2)
Dzisiaj miałem zamiar dokręcić spokojnie do 2600, czyli odwiedzić znajomych w Dobrej. Ruszyłem o 18:00 , wiatr z zachodu był szalenie dokuczliwy. Zmieniłem plan - jadę na południe ! Fatalna Koralowa pełna pędzących samochodów, ulga Redlica - Dołuje, krótka męka międzysamochodowa do Lubieszyna i raj... Na Bismarck nie jadę, wieje w mordę - kierunek Grambow / Schwannenz. Nie chcę wytrząsać się na brukowańcu do Bobolina, jadę więc szosą do Ladenthin. Tam batoniki pod dębem przy kościele, krótka sympatyczna (w łamanym narzeczu) rozmowa z niemieckimi kolarzami którzy namawiają mnie na wspólną jazdę do Krackow/Nadrensee. Szczerze mówiąc miałem ochotę na legendarne lody w Krackow, ale nie znam tej trasy, a już 19:00. Żegnamy sie, dziękuje za pokazanie drogi do granicy. Nie odmawiam sobie zjazdu z wiatrem z Warnika do Będargowa, potem Stobno, krótka wizyta u znajomych na Mierzynie i do domu, przez Topolową / Żyzną / Szafera. Udany wyjazd mimo wiatru, szkoda, że znów bez aparatu...




