Etap 35
Wtorek, 20 maja 2014
· Komentarze(0)
Po straconych pogodowo i służbowo 2 weekendach i tygodniu wskakuję na rower po pracy. Ciepło, w końcu na krótki rękaw. Oczywiście ścieżka na Police - decyduję się na odwrócona pętlę industrialną, lecę zobaczyć jaka jest kolejka samochodów do załadunku w ZCH.
Na razie będę ZCH omijał - pracują pełna parą, ruch i smród jak piorun. Natomiast na polach i mokradłach miłość kwitnie - żaby, świerszcze i co tylko jeszcze tam żyje drą mordy na całego. Chcę trafić na drogę pożarową nr 27 opisana przez "jotwu", który eksploruje wytrwale okolice po których śmigam. W Jasienicy odbijam na Karpin, ul.Podgórną trafiam na opisywaną drogę - miód malina, 5 km pustego szutru przez piękny brzozowy las, dojazd do 115ki, tam żywego ducha, luksusowo docieram do drogi pożarowej na Węgornik.
Z Węgornika na Tanowo i do domu z okrążeniem Głebokiego. To będzie zdaje się moja ulubiona pętla popracowa, może tylko z Tatynią zamiast ZCH. Miała być delikatna 30ka, ale po przerwie kręciło się tak dobrze, że nabrałem apetytu na 50kę, a wyszło jeszcze lepiej.
Na razie będę ZCH omijał - pracują pełna parą, ruch i smród jak piorun. Natomiast na polach i mokradłach miłość kwitnie - żaby, świerszcze i co tylko jeszcze tam żyje drą mordy na całego. Chcę trafić na drogę pożarową nr 27 opisana przez "jotwu", który eksploruje wytrwale okolice po których śmigam. W Jasienicy odbijam na Karpin, ul.Podgórną trafiam na opisywaną drogę - miód malina, 5 km pustego szutru przez piękny brzozowy las, dojazd do 115ki, tam żywego ducha, luksusowo docieram do drogi pożarowej na Węgornik.
Z Węgornika na Tanowo i do domu z okrążeniem Głebokiego. To będzie zdaje się moja ulubiona pętla popracowa, może tylko z Tatynią zamiast ZCH. Miała być delikatna 30ka, ale po przerwie kręciło się tak dobrze, że nabrałem apetytu na 50kę, a wyszło jeszcze lepiej.




