Nabijactwo kilometrów, bo koksy już daleko z przodu :-) Po pracy 16:25 ruszam w stronę Tanowa - w Pilichowie chwila wahania i ... a nich tam, Trasa Smrodu na Siedlice. Wspiąłem się żwawo na Leśno, zjazd na pełnej q (poprawiłem poprzedni o 2 km/h) , Police i znajoma ścieżka na Tanowo z pięknie zachodzącym słońcem. "Mknę" (cudzysłów z uwagi na czytających koksów) bez przystanków do domu, dojeżdżam jeszcze za "szarego" , udana rundka, 10 km więcej niż zakładałem. Marzec zapowiada się głównie popracowo ...
Komentarze (6)
Tej, 22 km/h to mój max:-), chcesz, żebym wyzionął ducha ? Czyżby nadszedł czas na cieńsze laczki ;-) ?
dawaj w kwietniu 26/27 na rajd wkoło Zalewu Szczecińskiego ...będziesz już wytrenowany, też jeździsz z koksami , akurat Arka i Krzyśka znam z maratonów szosowych... właśnie się przygotowuje...a na rajdzie luzik ...lajtowa atmosfera z PCF Cycling Team
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)