Chodzing #13

Sobota, 10 lutego 2018 · Komentarze(3)
Słaby ten zeszły tydzień - ale to przez przeżycia depresyjne po niespodziewanym odejściu naszego pracowego sierściucha. Jego choroba wykluczała leczenie, bo za dziki był, żeby go wziąć do domu... Bardzo to niesprawiedliwe i jakoś mnie przygnębiło, bo był to emocjonalny rollercoaster od nadziei na wyleczenie do wyroku śmierci ...

No nic, idziemy dalej.


Chodzing #12

Sobota, 3 lutego 2018 · Komentarze(4)
Zakończyłem Homeland sez.4 odcinkiem 12. Poszukuję nowych filmowych inspiracji.

Chodzing #11

Czwartek, 1 lutego 2018 · Komentarze(1)
I dalej, noga za noga, Homeland sez.04 /odc.11

Chodzing #10

Wtorek, 30 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Kolejna porcja rozrywki, Homeland sez.4 odc.10

Chodzing #9

Poniedziałek, 29 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Dreptanie przy Homeland sez.4 odc.9

Po 4 tygodniach diety, alko-abstynencji i lekkim wysiłku 6 kilo w dół. To pozytywna motywacja.

Chodzing #8

Niedziela, 28 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Dreptanie przy Homeland sez.4 odc.8

Dżdżyste kilometry

Sobota, 27 stycznia 2018 · Komentarze(2)
Koledzy w sobotę zaplanowali trasę Kostrzyn - Szczecin. Ja chciałem chociaż do Trzebieży, ale jak wyruszyłem, to z szarego nieba spadła mżawka. Dlatego ograniczyłem się do krótkiego przejazdu po bliskiej okolicy - z akcentem w postaci dwukrotnego wspięcia na Miodową. Na Warszewie bardzo dużo nowych osiedli powstaje, dzielnica się zmienia ...


Słoń symbolizuje ociężałość, nie siłę ;-)


Chodzing #7

Wtorek, 23 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Idziemy dalej przy Homeland sez.4 odc.7

Chodzing #6

Poniedziałek, 22 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Mozolna porcja spalania przy Homeland, sez.4 odc.6

Przebudzenie Przecinaka

Niedziela, 21 stycznia 2018 · Komentarze(4)
Marek zachęcił mnie do uruchomienia górala - w sobote wieczorem zmieniłem opony na zimowe i w niedziele wymknąłem się, mimo gderania małzonki, na krótka przejażdżkę. Dawno nie jeździłem na Przecinaku, trzeba było się chwilę przyzwyczaić :-) Koło Areny mijam się z Michałem, który wracał z wyprawy z braćmi B. Nie szukałem przygód w błotnistym terenie, po prostu sławoszewska z objazdem Arkonki. Ważne, że sprzęt jest gotowy, gdyby chciało się ruszyć.