Tak długo marudziłem z wyjściem na rower, że zamiast planowanego pikniku w Ueckermuende pozostał mi tylko daleki spacer po Puszczy Wkrzańskiej. Rowerowo maj zapowiada się beznadziejnie.
Bystry Potok
Komentarze (3)
Jak koleżanki powyżej też jestem zaskoczony długością treningu NW.
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)