Rowerowe zmartwychwstanie
Sobota, 16 lutego 2019
· Komentarze(2)
Sobotnie słońce w końcu skusiło mnie do wyjazdu rowerowego - i nie tylko mnie :-) Na Głębokim spotkałem znajomych kolarzy, którzy szykowali się do wyjazdu w różnych kierunkach i z różnymi planami co do dystansu. Moi koledzy zdecydowali się na jazde do Świnoujścia przez Niemcy, ja pojechałem z inną grupką w stronę Dobrej.

Tradycyjnie sił starczyło mi do ronda w Dobrej, gdzie pożegnałem towarzystwo i ruszyłem dalej solo. W piątek myślałem o wyprawie w granicach 100km, ale na szczęście rozum zwyciężył w starciu z fantazją. Pojechałem przez Stolec na Dobieszczyn i stamtąd na Tanowo. Podczas postoju regeneracyjnego na mostku nad Gunicą postanowiłem dokrecić do 60km przez Police.

Podjazd pod Leśno dał mi w kość, nogi z waty już nie niosły. Jak na pierwszy raz i tak było fajnie.
<iframe height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2152706087/embed/2aa8f6b0b90e0046045be14232dbb25395b9c3d7"></iframe>

Tradycyjnie sił starczyło mi do ronda w Dobrej, gdzie pożegnałem towarzystwo i ruszyłem dalej solo. W piątek myślałem o wyprawie w granicach 100km, ale na szczęście rozum zwyciężył w starciu z fantazją. Pojechałem przez Stolec na Dobieszczyn i stamtąd na Tanowo. Podczas postoju regeneracyjnego na mostku nad Gunicą postanowiłem dokrecić do 60km przez Police.

Podjazd pod Leśno dał mi w kość, nogi z waty już nie niosły. Jak na pierwszy raz i tak było fajnie.
<iframe height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2152706087/embed/2aa8f6b0b90e0046045be14232dbb25395b9c3d7"></iframe>




